Warszawa: Baraże bez dopingu. Koniec współpracy PZPN-u ze stowarzyszeniem „To My Polacy”
źródło: Stadiony.net; autor: Jakub Ducki
Polski Związek Piłki Nożnej oficjalnie poinformował o zakończeniu współpracy ze Stowarzyszeniem „To My Polacy”. Decyzja ta jest bezpośrednim następstwem niebezpiecznych incydentów, do których doszło podczas listopadowego meczu z Holandią.
Reklama
Decyzja władz PZPN
Informacja o zerwaniu relacji została przekazana kibicom w południe, podczas spotkania z wiceprezesem PZPN, Adamem Kaźmierczakiem. Związek podkreśla, że formuła współpracy w obecnym kształcie została wyczerpana i definitywnie zakończona.
Bezpośrednią przyczyną tak radykalnych kroków są wydarzenia z 14 listopada 2025 roku. Wówczas, podczas meczu kwalifikacyjnego do mundialu rozgrywanego na PGE Narodowym między Polską a Holandią, doszło do sytuacji, które federacja określiła mianem skandalicznych i niebezpiecznych
.
Skandal na meczu z Holandią i kara od UEFA
Listopadowe spotkanie zostało przerwane na kilka minut z powodu rażącego naruszenia regulaminu imprezy masowej. Część osób znajdujących się na trybunach użyła materiałów pirotechnicznych, rzucając je następnie na murawę. Race spadły w kierunku dzieci podających piłki, fotoreporterów oraz samych zawodników.
Władze związku zaznaczają, że działania te stanowiły bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia uczestników widowiska. Konsekwencje tych wybryków okazały się dotkliwe dla federacji. PZPN stanął w obliczu realnej groźby zamknięcia stadionu przed decydującymi meczami barażowymi, a ostatecznie został ukarany przez UEFA wysoką grzywną finansową.
© Grzegorz Kaliciak | Reprezentacja Polski zagra w marcowych barażach do mundialu na PGE Narodowym z Albanią.
„Zachowania absolutnie niedopuszczalne”
Stanowisko związku w tej sprawie jest jednoznaczne. Wiceprezes Adam Kaźmierczak podkreśla, że priorytetem podczas organizacji meczów kadry musi być bezpieczeństwo.
Takie zachowania są absolutnie niedopuszczalne. Każdy mecz reprezentacji narodowej powinien być prawdziwym świętem piłki nożnej – miejscem bezpiecznym i przyjaznym dla wszystkich uczestników. Incydenty tego typu niosą ze sobą ogromne ryzyko: zagrożenie bezpieczeństwa, straty wizerunkowe i ryzyko utraty możliwości kibicowania polskiej drużynie. Nie możemy na to pozwolić. Reprezentacja Polski zasługuje na doping, który jednoczy, a nie dzieli
argumentuje Kaźmierczak.
Konsekwencją wtorkowej decyzji i zerwania współpracy jest zmiana oprawy nadchodzących wydarzeń. Podczas marcowych meczów, w których ważyć się będą losy awansu Polaków na mundial w 2026 roku, na stadionie nie będzie prowadzony zorganizowany doping sterowany przez Stowarzyszenie. Innymi słowy trybuny PGE Narodowego powracają do dopingu często przypadkowego, chaotycznego lub wręcz zerowego. Eksperyment się nie udał – piekło
okazało się zbyt dosłowne, więc wracamy do teatru
.
© Stadiony.net | Wiceprezes PZPN Adam Kaźmierczak podkreśla, że priorytetem podczas organizacji meczów kadry musi być bezpieczeństwo.
Geneza konfliktu i stanowisko kibiców
Napięcie na linii PZPN – Stowarzyszenie To My Polacy
narastało już wcześniej. Do dużego konfliktu doszło podczas samego listopadowego zgrupowania, kiedy to kibice nie uzyskali ostatecznej zgody na wniesienie oprawy na PGE Narodowy, mimo że – jak twierdzą – wstępne ustalenia były inne.
Mateusz Pilecki, prezes stowarzyszenia, wyjaśniał w Kanale Sportowym kulisy tamtej sytuacji, wskazując na chaos komunikacyjny: 15 października mieliśmy pierwszą korespondencję z PZPN-em. 19 października zatwierdzono nam oprawę, dostaliśmy zielone światło. (…) O 11.50 w dniu meczu dostaliśmy telefon. (…) Dostaliśmy informacje – nie wchodzicie z oprawą, nie wnosicie gniazda, machajek. Możecie tylko wejść. Uzasadnienie było takie, że były to naciski z góry m.in. od MSWiA
.
Pilecki przypominał również genezę grupy, która wyrosła ze spontanicznego dopingu podczas mundialu w Rosji i przez lata gromadziła wokół siebie rodziny, osoby starsze i dzieci, starając się profesjonalizować wsparcie dla kadry.
Reklama
Stadiony