Hiszpania: Camp Nou otwarte po roku opóźnienia. Euforia i krytyka projektu

źródło: Stadiony.net; autor: Paulina Skóra

Hiszpania: Camp Nou otwarte po roku opóźnienia. Euforia i krytyka projektu W piątek, 7 listopada o godzinie 11:00, na Spotify Camp Nou odbył się trening otwarty FC Barcelony, w którym udział wzięło 21 795 kibiców. W ten sposób drużyna po 894 dniach przerwy oficjalnie wróciła na swój domowy stadion.

Reklama

Długo wyczekiwany powrót stał się faktem

O wyczerpaniu puli biletów klub poinformował już dwa dni wcześniej. Ogromne zainteresowanie powrotem na Camp Nou sprawiło, że w błyskawicznym tempie zapełnił się niemal cały przewidziany limit miejsc w sektorach Tribuna i Gol Sur, objętych licencją Fazy 1A stadionu.

To wydarzenie miało jednak nie tylko symboliczny wymiar. Trening pełnił również funkcję próby generalnej przed ponownym otwarciem stadionu na mecze oficjalne. Jak zapowiada klub, po uzyskaniu licencji Fazy 1B, możliwe będzie udostępnienie także trybuny Lateral, co zwiększy pojemność Camp Nou do 45 000 widzów. W późniejszym etapie planowane jest uruchomienie sektorów Gol Nord (licencja 1C), co umożliwi pełne funkcjonowanie wszystkich części stadionu. Klub przewiduje, że nastąpi to w grudniu 2025 roku.

Mieszkańcy okolicy obawiają się zmian w organizacji ruchu

Choć w całej Barcelonie panuje ogromne podekscytowanie powrotem drużyny do domu, to wokół inwestycji nie brakuje kontrowersji. Dzień przed otwartym treningiem stowarzyszenie mieszkańców Sant Ramon zorganizowało spotkanie, w którym uczestniczyło ponad sto osób. Celem było omówienie planowanych zmian w organizacji ruchu wokół stadionu, które w opinii mieszkańców uniemożliwią im normalne życie.

Prezes stowarzyszenia, Andrés Quílez, przedstawił założenia miejskiego planu mobilności w dni meczowe. Zgłosił postulat, by mieszkańcom umożliwić wjazd do dzielnicy od alei de Xile oraz utrzymać ruch na ulicy Cardenal Reig. Jak podkreślał, mimo wcześniejszych obietnic, władze miasta nie zorganizowały żadnego spotkania z lokalną społecznością. Quílez skrytykował również alternatywną trasę zaproponowaną przez ratusz, która prowadzi przez Collblanc w L’Hospitalet de Llobregat: My proponujemy trasę długości 600 metrów, a ich wariant ma ponad dwa kilometry. To absurd. Do tego dochodzą jeszcze korki, które spowoduje planowane 3 200 miejsc parkingowych przy Camp Nou.

Autobusy i korki – nowy problem w dzielnicy

Kolejnym punktem zapalnym są planowane zmiany dotyczące ruchu autobusów. Według miejskich założeń, autokary mają wysadzać pasażerów przy ulicy Martí i Franquès, a następnie – już puste – krążyć po dzielnicy Sant Ramon, by zaparkować przy avenida del Doctor Marañón. „Nie chcemy zakazów, ale też nie chcemy 50 autobusów krążących po naszej dzielnicy bez pasażerów” – mówił Quílez.

Stowarzyszenie mieszkańców zaproponowało alternatywne rozwiązanie – by autokary pozostały zaparkowane przy Martí i Franquès do końca meczu, co pozwoliłoby usprawnić ruch i uniknąć paraliżu komunikacyjnego po zakończeniu spotkania.

Groźba protestów i kroków prawnych

Wobec braku dialogu ze strony władz miasta mieszkańcy zapowiadają mobilizację. Choć wcześniej bezskutecznie próbowali stworzyć platformę poszkodowanych przez rozbudowę Camp Nou, teraz planują konkretne akcje protestacyjne. Pierwszy krok został już ogłoszony – 12 listopada, podczas posiedzenia Rady Dzielnicy Sant Ramon, mieszkańcy planują zorganizować protest z transparentami, aby wyrazić swoje niezadowolenie wobec radnego Davida Escudé.

To jednak dopiero początek. W planach są demonstracje na większą skalę, a nawet działania prawne mające wymusić prawo do swobodnego poruszania się po własnej dzielnicy. Według mieszkańców FC Barcelona i władze miasta działają wspólnie, nie licząc się z lokalną społecznością. Rozbudowa kompleksu Espai Barça – obejmującego nie tylko stadion Camp Nou, ale również nowy Palau Blaugrana, Petit Palau, biura oraz hotel – może jeszcze bardziej pogłębić problemy komunikacyjne. Jeśli nasze postulaty nie zostaną wysłuchane, konflikt może potrwać latami — może nawet aż do 2032 roku, kiedy ma się zakończyć cały projekt – podsumował Quílez.

Projekt Nou Camp Nou© FC Barcelona

Hiszpański architekt ostrzega

Podobne wątpliwości co do inwestycji ma również hiszpański architekt Ignacio Morente, który w analizie projektu ostrzega, że nowy stadion zestarzeje się szybciej, niż się spodziewamy. Według niego obiekt nie spełnia architektonicznych, urbanistycznych ani estetycznych standardów, jakie przystoją klubowi tej rangi. Morente zwraca też uwagę, że otoczenie stadionu nie zostało odpowiednio przystosowane, co może skutkować paraliżem komunikacyjnym. Projekt skupia się wyłącznie na samym budynku, ignorując jego relację z otoczeniem. To błąd urbanistyczny, który Barcelona odczuje przy każdym większym wydarzeniu – mówi Morente.

Brak tożsamości i odwagi projektowej

Nowe Camp Nou, zaprojektowane przez Fermína Vázqueza we współpracy z japońskim studiem Nikken Sekkei, miało łączyć nowoczesność z dziedzictwem architekta Francesca Mitjansa, autora oryginalnego stadionu z 1957 roku. Jednak według Morente efekt końcowy jest rozczarowujący. To budynek, który nie ma nic wspólnego z barwami klubu ani duchem Barcelony. Brakuje mu symboliki i emocji, które powinny definiować to miejsce – podkreśla.

Architekt dodaje, że trzy poziomy dostępu i otwarta elewacja mają dawać wrażenie lekkości, ale w praktyce to tylko pozory nowoczesności. Nie ma tu ani innowacyjnych technologii, ani rozwiązań ekologicznych, ani elastycznej przestrzeni. To projekt zachowawczy, a nie wizjonerski.

Przykłady, z których Barcelona mogłaby czerpać

Morente wskazuje na przykłady stadionów, które łączą nowoczesność z integracją przestrzenną. Wymienia Allianz Arena w Monachium, zaprojektowaną przez Herzoga i de Meurona, której fasada z poduszek ETFE ogranicza hałas, a jej podświetlenie można dostosowywać do wydarzeń.

Architekt przypomina także propozycję Normana Fostera z 2007 roku, inspirowaną katalońskim trencadís i barwami Blaugrany. Choć wówczas uznano ją za zbyt nowoczesną, dziś, jego zdaniem, uznana byłaby za wizjonerską i ponadczasową. Camp Nou to świątynia futbolu, ale ta przebudowa to półśrodek. Za kilka lat znów będziemy mówić o modernizacji. Barcelona zasługuje na coś odważniejszego, bardziej wizjonerskiego i naprawdę barcelońskiego – podsumowuje Morente.

Reklama