Euro 2020: Półfinały i finał tylko po kwarantannie

źródło: własne [MK]

Euro 2020: Półfinały i finał tylko po kwarantannie Pewnie niewielu kibiców „Biało-Czerwonych” wierzy w dojście do tej fazy rozgrywek. Ale ten sam problem stanie podczas Euro 2020 przed kibicami wszystkich drużyn spoza Wielkiej Brytanii.

Reklama

Rozbite na 11 krajów Euro 2020 to logistyczne wyzwanie zwłaszcza w czasie pandemii. Z jednej strony gospodarze grają większość meczów u siebie, co eliminuje konieczność podróży przynajmniej w fazie grupowej. Z drugiej jednak – dla tych zmuszonych do wyjazdów odległości są czasami gigantyczne, nawet po parę tysięcy kilometrów. Do tego obostrzenia różnią się między krajami bardzo znacząco, nie ma jednego wspólnego podejścia do kibiców.

Dziś zwracamy szczególną uwagę na trzy ostatnie mecze, a więc półfinały i finał na Wembley. Jak w każdym wielkim turnieju, faworytów jest kilku, kilka kolejnych drużyn może „namieszać”, a każdy kibic chciałby zobaczyć swoich reprezentantów właśnie na tym etapie gry.

Wembley National Stadium© Chris Schweiger

Od końca kwietnia do końca maja spływały raczej optymistyczne wieści z Londynu. Testowe wydarzenia z udziałem kibiców zwiastowały luzowanie obostrzeń, ponieważ przy prawie 60 tysiącach uczestników liczba zakażeń po imprezach była symboliczna. Pojawiły się nawet sugestie, że Wembley może – wzorem Puskas Areny – otworzyć się w 100%. Do dziś te spekulacje się nie potwierdziły, a wariant minimum to 22 500 miejsc na mecze grupowe i do 45 000 na trzy ostatnie.

Niestety, zdobycie biletu może okazać się najmniejszym zmartwieniem dla kibiców, których drużyny dojdą do półfinału lub finału. W Wielkiej Brytanii obowiązuje bowiem wciąż lista obostrzeń dla osób podróżujących z krajów umieszczonych na tzw. bursztynowej liście. Na niej znajdują się z kolei wszystkie kraje uczestniczące w Euro 2020 (oczywiście poza brytyjskimi – Anglią, Szkocją i Walią).

Jeśli kibic Niemiec, Hiszpanii czy Francji chce bukować wyjazd do Londynu na ostatnie mecze, musi opłacić 2 testy na obecność koronawirusa oraz miejsce noclegowe na 10-dniową kwarantannę – dopiero po jej odbyciu może iść na mecz. Nie można więc wstrzymywać się z wyjazdem do chwili faktycznego awansu swojego zespołu, bo braknie czasu na odbycie kwarantanny.

Do niedawna z ulgą mogli odetchnąć chociaż Portugalczycy, których kraj jeszcze jest na zielonej liście. Niestety, jutro kolor Portugalii zmieni się na bursztynowy, podobnie jak wszystkich innych krajów-uczestników.

Parę dni temu dyrektor Euro 2020 Martin Kallen zapewniał, że trwają rozmowy z brytyjskim rządem, by wymóg odbycia kwarantanny został zniesiony. Jednak Sky Sports News udało się ustalić, że brytyjskie władze aktualnie nie zamierzają przychylać się do wniosku UEFA. Tym samym wyjazd trzeba zaplanować już po fazie grupowej i liczyć, że „swoi” dojdą do upragnionego półfinału/finału.

Autor: MK

Reklama