Wiele pytań wciąż wokół Euro 2020

źródło: Stadiony.net

Wiele pytań wciąż wokół Euro 2020 Do turnieju zostały niewiele ponad dwa miesiące, a wokół największego turnieju Europy wciąż panuje ogromna niepewność. Trzecia fala pandemii sprawia, że rezerwowanie lotów czy noclegów traci sens.

Reklama

Z każdym dniem jesteśmy coraz bliżej meczu otwarcia pomiędzy Włochami a Turcją w Rzymie, na Stadio Olimpico. Zwykle w przededniu wielkiego turnieju kibice odbierają kod powitalny od bukmachera, bo bilety i noclegi dawno mają zabukowane. Tym razem jest inaczej – pomimo szczepień liczba przypadków koronawirusa wciąż rośnie. A skoro niektóre kraje (jak Wielka Brytania) rozważają karanie obywateli za wyjazdy zagraniczne bez poważnego celu, sens wyjazdu na Euro 2020 może wydać się wątpliwy.

Organizatorzy mają nadzieję, że Euro przebiegnie zgodnie z planem, ale nadzieja to jeszcze nie gwarancja. Do normalności brakuje wiele, trzeba by liczyć na wygaszenie trzeciej fali pandemii. Im bliżej turnieju, tym mniej realne wydają się jednak spekulacje, że Euro 2020 zostanie przeniesione awaryjnie do jednego kraju – UEFA od miesięcy utrzymuje, że ta opcja nie jest brana pod uwagę.

UEFA Euro 2020© Mitch Rosen

Czy stadiony powitają kibiców?

Otwarta pozostaje kwestia, czy kibice wszędzie zdołają wejść na stadiony goszczące mecze mistrzostw. W niedawnym wywiadzie prezydent UEFA Aleksander Čeferin zapewnił, że wszystkie stadiony będą otwarte, nawet jeśli tylko częściowo. – Mamy kilka scenariuszy, ale mogę dać jedną gwarancję: opcja rozegrania choćby jednego meczu Euro 2020 przy pustych trybunach jest niemożliwa. Każdy gospodarz gwarantuje, że kibice wejdą.

Brzmi świetnie, prawda? Gorzej jednak, że biuro prasowe UEFA tego nie potwierdza. Zapytani o potencjalny konflikt polityki UEFA z lokalnymi obostrzeniami, przedstawiciele piłkarskiej centrali dopuścili możliwość pustych trybun. I komu tu wierzyć? Nic dziwnego, że fani bardzo ostrożnie planują swoje wyjazdy. Ci najbardziej zdeterminowani pokonają każdą przeciwność, ale tysiące innych mogą zwyczajnie zostać w domach.

Ilu kibiców będzie mogło wejść?

UEFA zażądała od organizatorów opracowania kilku możliwych strategii – dla pełnych lub częściowo wypełnionych trybun. Szczegóły mają być złożone w UEFA do 7 kwietnia, podczas gdy federacja do 20 kwietnia ma podjąć ostateczną decyzję, na jakie warianty się zdecyduje. Wszystko wskazuje na to, że nie będzie jednego pułapu pojemności dla wszystkich obiektów.

Dla przykładu, Duńczycy chcą wpuścić na Parken do 12 000 osób, podczas gdy w Sankt Petersburgu planowane jest „co najmniej 50% pojemności”, czyli ok. 35 000. Wariant z widownią na poziomie 100% wydaje się dziś nierealny, ale jeśli zachorowalność gwałtownie spadnie wraz z ociepleniem (a tak było rok temu), nie można wykluczyć i takiej opcji.

Trzeba wziąć pod uwagę jeszcze jeden problem: jakakolwiek redukcja pojemności będzie oznaczać, że tysiące fanów z biletami zostaną bez możliwości obejrzenia meczu. Jak zdecydować, kto wejdzie, a kto nie? Podobnie jak przy dystrybucji biletów, decydować ma loteria biletowa.

Reklama