Genua: Burmistrz szuka kupca „na trzeciego”?

źródło: CalcioMercato.com / ilSecoloXIX.it

Genua: Burmistrz szuka kupca „na trzeciego”? Dotąd wydawało się jasne, że zarządzanie Stadio Luigi Ferraris w Genui przejmą do spółki Sampdoria i FC Genoa. Tymczasem burmistrz twierdzi, że może sprzedać komuś zupełnie innemu.

Reklama

Marco Bucci zaszokował środowisko piłkarskie w Genui i całych Włoszech w tym tygodniu swoim wywiadem dla Tuttosport. – Moje stanowisko jest proste: stadion jest na sprzedaż. Teraz jego właścicielami są podatnicy, którzy są proszeni o ponoszenie dużych inwestycji w obiekt – wypomniał burmistrz Genui.

Chodzi o gruntowną modernizacją obecnego Stadio Luigi Ferraris, który z trudem spełnia dziś podstawowe wymogi. Dlatego w zeszłym roku wpompowano ok. 6 mln € w nową strefę pracy mediów, skyboksy oraz drobne usprawnienia związane z bezpieczeństwem. Sęk w tym, że to zmiany doraźne, a wydać trzeba jeszcze co najmniej pięć razy tyle (ok. 30 mln €). To suma spora, biorąc pod uwagę aktualną wycenę samej nieruchomości na 18 mln €.

Stadio Luigi Ferraris

Dla Sampdorii i Genoi wysupłanie 48 mln € (kupno + modernizacja) okazało się niemożliwe, dlatego kluby poszły w stronę założenia wspólnej spółki, która zarządza stadionem i miałaby go przejąć w dzierżawę. Obecna umowa kończy się w 2022 i zespoły Serie A chciały uzyskać nową na 90 lat, w ramach której we własnym zakresie finansowałyby niezbędne prace.

Taki – wydawało się – konsensus po rozmowach trwających od lat, był scenariuszem optymalnym z punktu widzenia dzierżawców. Dlatego wypowiedź burmistrza o możliwości sprzedaży była zaskoczeniem. Zwłaszcza, że włodarz miasta poszedł znacznie dalej w sugestiach.

Jesteśmy nawet gotowi sprzedać go podmiotowi niezwiązanemu z klubami, jeśli oczywiście propozycja będzie przekonująca. Rozważymy także propozycje budowy nowego stadionu od podstaw. W scenariuszu idealnym to Sampdoria i Genoa powinny go przejąć – poprzez kupno lub dzierżawę – i inwestować w niego swoje środki. Potrzebujemy stadionu, który zaoferuje usługi na wysokim poziomie – stwierdził Marco Bucci.

Reklama