Nowy Sącz: Stadion znów się oddala

źródło: DziennikPolski24.pl / własne [MK]

Nowy Sącz: Stadion znów się oddala Prace projektowe nad nowym stadionem Sandecji potrwają o 5 miesięcy dłużej niż zakładano w umowie podpisanej z projektantami. To i tak mniejszy z problemów, ponieważ miasto wciąż nie ma pieniędzy, za które budowę miałoby przeprowadzić.

Reklama

W kwietniu Nowy Sącz miał dysponować nie tylko dokumentacją, ale też pozwoleniem na budowę nowego stadionu przy ul. Kilińskiego. Tak wynika z umowy podpisanej z pracownią ATS999 z Białej Podlaskiej, choć jeszcze w grudniu zeszłego roku wiceprezydent Artur Bochenek liczył na zielone światło do końca lutego.

Nie będzie jednak ani luty, ani kwiecień. Umowa otrzymała aneks, który zakłada, że pozwolenie na budowę będzie wydane do 1 września. To oznacza, że najpóźniej 28 czerwca wniosek o wydanie zgody na budowę zostanie złożony. Zmiany mają związek z dodaniem powierzchni komercyjnych i optymalizacją niektórych elementów konstrukcji.

Stadion Sandecji© UM Nowy Sącz, ATS999

Według informacji uzyskanych przez „Dziennik Polski”, nie ma jeszcze pewności, czy procedury się nie przeciągną poza wrzesień. W Krakowie musi zapaść decyzja, czy inwestycja będzie wymagała oceny oddziaływania na środowisko. Jeśli nie wystarczy zwykła decyzja środowiskowa i taką analizę trzeba będzie przeprowadzić, może to oznaczać kolejne miesiące oczekiwania na pozwolenie. Nawet bez kolejnych utrudnień trudno liczyć, że budowę uda się rozpocząć w tym roku.

Opóźnienie na rękę miastu?

W Nowym Sączu jest jednak problem znacznie większy niż poślizg z procedurami. Na stadion najzwyczajniej nie ma pieniędzy. W tym roku przewidziano tylko 700 tys. zł, które miały pójść na rozbiórkę starych trybun. Najpewniej środki nie zostaną na to wykorzystane, ponieważ nie ma potrzeby burzenia, jeśli budowa się nie zacznie.

Gorzej, że na kolejny rok nie będzie z czego zapisać środków na stadion. Obiekt spełniający wymogi III Kategorii UEFA (docelowo IV, po modernizacji w przyszłości) dziś jest wyceniany na 105 mln zł. Takich środków Nowy Sącz – nawet przy rozbiciu inwestycji na etapy – długo nie będzie mógł wyłożyć.

Stadion Sandecji© UM Nowy Sącz, ATS999

Tymczasem nie musi to być wcale cena ostateczna. Dopiero po otwarciu ofert w przetargu okaże się, za ile można zbudować taki stadion. Przypomnijmy, że od ponad roku nie udało się w naszym kraju rozstrzygnąć żadnego dużego stadionowego przetargu bez podnoszenia budżetu.

Nic dziwnego, że prezydent oraz radni Nowego Sącza wystosowali w sprawie wsparcia apel do premiera Morawieckiego. Jego urząd jednak nie dofinansowuje takich inwestycji, o czym przekonali się już choćby w Olsztynie. Można złożyć jedynie wniosek o dofinansowanie z Ministerstwa Sportu i Turystyki, ale i tam trzeba wykazać, że inwestycja przysłuży się wydatnie sportowi amatorskiemu. Tymczasem w Nowym Sączu planowany jest stadion dla sportu zawodowego, na połączenie z nim akademii piłkarskiej – jak to zrobiły Stalowa Wola, Szczecin i Częstochowa – nie ma fizycznie miejsca.

Reklama