Rosja 2018: Wołgograd Arena też droga w utrzymaniu

źródło: Sports.ru

Rosja 2018: Wołgograd Arena też droga w utrzymaniu Jeszcze nie wiadomo, ile dokładnie będzie kosztować roczne funkcjonowanie stadionu po Mistrzostwach Świata, ale administracja Wołgogradu szacuje je na 250-300 mln rubli (15-18 mln zł).

Reklama

Wołgograd Arena, miejsce pożegnalnego meczu Polski, to kolejny stadion, który bardzo trudno będzie utrzymać bez dokładania z budżetu. Dokładna suma wymagana na jego roczne funkcjonowanie nie jest jeszcze w pełni znana, jednak bez wątpienia będzie wysoka.

Dziś możemy powiedzieć, że szacowane funkcjonowanie po Mistrzostwach Świata będzie kosztowało 250-300 mln rubli rocznie. Trudno o bardziej precyzyjną liczbę, ponieważ stadion powstał wiosną i nie funkcjonuje jeszcze w cyklu rocznym – przyznaje Arkadij Gruszko, szef lokalnego komitetu organizacyjnego w Wołgogradzie.

Volgograd Arena© Stroytransgaz

Na razie arena jest własnością rządową Rosji, za pośrednictwem spółki zadaniowej Sport Engineering. W 2019 powinien – podobnie jak większość stadionów Mundialu – zostać przekazany w posiadanie gubernatora obwodu wołgogradzkiego. Jednak już dziś wiadomo, że konieczne będzie dokładanie do stadionów z budżetu centralnego Rosji przynajmniej w pierwszych latach funkcjonowania. Nie jest jeszcze pewne, czy program potrwa 3, czy 5 lat.

Wołgogradzki stadion jest w o tyle fortunnym położeniu, że ma silnego gospodarza w postaci Rotoru Wołgograd. Niestety, ten tradycyjnie popularny klub nie ma w ostatnich latach dobrego okresu, broniąc się przed spadkiem z drugiej ligi.

W sezonie 2017/18 miał średnią frekwencję zaledwie 3620 widzów na mecz, co dla najsilniejszego zespołu milionowego miasta jest wręcz uwłaczające. To bardzo odległa liczba o najlepszego okresu z połowy lat 90., gdy Rotor gromadził w granicach 15-20 tys. osób.

Wiadomo, że Wołgograd Arena ma zostać pomniejszona, ale - jak się okazuje - władze nie były przygotowane na to, jak taką operację przeprowadzić. Bardzo możliwe, że będziemy świadkami rzadszego ułożenia krzesełek, które sprawi, że zamiast 45 tysięcy liczba spadnie do 36-40 tysięcy. To będzie jednak dopiero przedmiotem planowania.

Reklama