Nowy stadion: Udany debiut Banc of California Stadium

źródło: własne | MK

Nowy stadion: Udany debiut Banc of California Stadium Najnowszy stadion amerykańskiej MLS to też pierwszy (formalnie) obiekt zbudowany dla tej ligi w Los Angeles. Udało się otworzyć go zwycięstwem, choć dopiero w doliczonym czasie gry!

Reklama

Miało być hucznie, a prawie skończyło się bezbramkowo. Beniaminek MLS z Los Angeles tylko aż do 93. minuty remisował z ostatnim w tabeli Seattle Sounders i dopiero w doliczonym czasie udało się wydrapać 1:0. Jednak niezależnie od wyniku nowy stadion LAFC jest już oficjalnie otwarty (18 kwietnia), przetarty (impreza dla kibiców i gości 21 kwietnia) i po pierwszym meczu, który zakończył się właśnie w chwili pisania tego tekstu.

Banc of California Stadium© Los Angeles FC

Mówią o nim, że to pierwszy stadion bez dachu zbudowany w Los Angeles od 1962 roku, co stanowi uszczypliwość dla areny LA Galaxy w Carson, formalnie poza granicami administracyjnymi LA. Stadion dla nowego klubu LAFC powstał w bardzo szybkim tempie, w zaledwie 20 miesięcy. Choć tu trzeba dodać, że są jeszcze drobne prace, które będą trwały w najbliższych miesiącach.

Powstały w prestiżowym Exposition Park obiekt stanął dosłownie kilkadziesiąt metrów od wielkiego L.A. Memorial Coliseum, wpisując się w miejsce legendarne, goszczące Igrzyska Olimpijskie w przeszłości (1932, 1984) oraz przyszłości (2028).

Choć powstał za ogromną sumę, to nie przytłacza skalą ani rozmachem, celowo zresztą. Powstał w miejscu o dużym znaczeniu dla architektury Los Angeles, gdzie dawniej stała hala sportowa LA Memorial Sports Arena. By rozmiar się nie narzucał, murawę wkopano na 6,7 m w ziemię. Dzięki temu zabiegowi widzowie wchodzą na dolny poziom widowni wprost z poziomu ulicy.

Banc of California Stadium© Los Angeles FC

Trybuny przewidziano dla 22 tys. widzów, choć istnieje możliwość tymczasowego zwiększenia liczby poprzez montaż dodatkowych fotelików we foyer. Przy wykorzystaniu murawy podczas organizacji koncertów można osiągnąć nawet 35-40 tys. osób. Pierwszy rząd widowni znajduje się bardzo blisko, bo już 3,7 metra od boiska, a najdalsi widzowie siedzą zaledwie 41 metrów od krawędzi pola gry. Wszyscy więc mają bardzo dobrą widoczność, bez zakłóceń konstrukcyjnych.

Dla klientów biznesowych zaplanowano bardzo szeroką ofertę, począwszy od foteli bezpośrednio za plecami zawodników, poprzez wygodne sale bankietowe, 22 loże z rozsuwanymi szklanymi ścianami dla 12-30 osób, po kluby premium na koronie widowni z widokiem na zachód słońca (północna trybuna) czy basenem (zachodnia).

Banc of California Stadium© Los Angeles FC

Te miejsca kosztują niemało, bo od 225$ za mecz. Z kolei fanatycy LAFC nie tylko mają tanie bilety (po 20$), ale też otrzymali do dyspozycji obszerny, wyjątkowo stromy (34º) sektor stojąco-siedzący z 3252 krzesełkami na północnej trybunie.

Choć jeszcze 15 lat wcześniej mało kto traktował to jako normę w USA, stadion ma prawie pełne zadaszenie trybun. Do jego budowy wykorzystano ok. 2,3 tys. ton stali, głównie do ustawienia górnych trybun oraz zadaszenia, które jest pokryte przez ETFE, łącznie kryjące 17,6 tys. m2. Ponieważ dwa narożniki są niezabudowane i stadion nie ma zwartej fasady, jest w pełni przewiewny. Umożliwia również części widzów podziwianie dzielnicy biurowej.

Banc of California Stadium© Los Angeles FC

Jeszcze przed rozpoczęciem budowy zaplanowano proekologiczne podejście przy projektowaniu, dzięki czemu stadion otrzymał srebrny certyfikat LEED. To zasługa technologii zbierania wody, zarządzania zużyciem energii, propagowania ekologicznych środków transportu (440 stojaki na rowery, gniazda do ładowania aut elektrycznych i nacisk na transport publiczny), a także maksymalizacji publicznych terenów zielonych.

Inwestycja pochłonęła ogromne 350 mln $ (1,225 mld zł), w całości finansowane ze środków prywatnych. Kluczową rolę odegrał Banc of California, który nie tylko udzielił kluczowego kredytu w wysokości 180 mln $, ale też na 15 lat wykupił nazwę stadionu, za ok. 100 mln $.

Reklama