Nowa budowa: Finałowe tygodnie w Los Angeles

źródło: własne | MK

Nowa budowa: Finałowe tygodnie w Los Angeles Dzięki uprzejmości najnowszego klubu z Los Angeles, LAFC, mamy dziś dla Was prawdziwy przysmak. Garść zdjęć z budowy stadionu, który już na przełomie kwietnia i maja zadebiutuje w zawodowej piłce.

Reklama

Banc of California StadiumW amerykańskiej piłce wszystko dzieje się bardzo szybko. Nowe kluby wyrastają jak grzyby po deszczu, z udziałem tak krajowego, jak i zagranicznego kapitału. LAFC jest świetnym przykładem, ponieważ tego klubu formalnie nie było na mapie do 2014 roku, a dopiero pod koniec stycznia odbył się pierwszy trening zespołu, który wkrótce rozpocznie zmagania w MLS.

Zespół zajmie lukę po Chivas, czyli zakończonym niepowodzeniem eksperymentem z przeszczepieniem klubu meksykańskiego do USA. A jednak LAFC zamierza obficie korzystać z latynoskiej tożsamości wielu kibiców i zabiega o nich, zatrudniając trenera i część zawodników właśnie z Ameryki Łacińskiej. Już dziś klub ma stronę w języku hiszpańskim, a na wizualizacjach nowy stadion jako żywo przypomina te z Ameryki Południowej.

Banc of California Stadium© Los Angeles FC

By tak było nie tylko na wizualizacjach, LAFC zlecili znanej pracowni Gensler opracowanie koncepcji, która uwzględni atmosferę jako jeden z priorytetów. Efektem tych prac jest stojąca trybuna północna, największa tego typu na Zachodnim Wybrzeżu. W porównaniu do Europy może nie robi wielkiego wrażenia – ma tylko 3252 miejsca, za to zaprojektowana jest dokładnie tak, jak powinna.

A więc mamy do czynienia nie tylko z miejscami stojącymi, ale też stromą widownią (34º – najwięcej ze stadionów MLS) o jednym poziomie. Do tego dach kryty lekkim ETFE, który pomoże utrzymać doping wewnątrz pomimo otwartych narożników. Widzowie będą też bardzo blisko boiska – wzdłuż linii bocznych fotele mają znaleźć się zaledwie 3,7m od zawodników!

Układ widowni jest bardzo przemyślany. Zachodnia trybuna jest największa, choć nie pod względem pojemności. Jej skala wynika z szerokiego zaplecza dla najzamożniejszych klientów. I trudno się dziwić, skoro klub ma aż 26 właścicieli, wśród których znajdziemy choćby Vincenta Tana (właściciel Leicester) czy aktora i komika Willa Farrella. Dla gości ich pokroju przygotowano niezwykle bogatą ofertą, od klubu biznesowego na poziomie boiska po luksusowy taras z basenem (!) na koronie stadionu.

Banc of California Stadium© Los Angeles FC

Na razie luksusu jeszcze nie widać, ponieważ stadion dochodzi do ukończenia stanu surowego. Wreszcie możemy Wam go pokazać jako budowę, dzięki uprzejmości LAFC. Oficjalne otwarcie jest zaplanowane na 29 kwietnia, gdy do Los Angeles przyjadą Seattle Sounders. Budowa potrwa więc niecałe półtora roku, odejmując czas na rozbiórkę hali stojącej tu wcześniej.

Później przyjdzie czas na spłacanie obiektu, choć – na dobrą sprawę – to już się zaczęło. Nie tyle z samej ogólnej pojemności 22 tysięcy miejsc, nawet jeśli sprzedaż karnetów idzie dobrze. Zyski będą generować przede wszystkim kluby biznesowe, a część z olbrzymiego budżetu aż 350 mln $ (1,2 mld zł) uda się pokryć dzięki umowie naming rights z Banc of California. Wartość kontraktu jest szacowana na 100 mln $, a sam bank wcześniej udzielił - wraz z innymi bankami - kredytu 180 mln $ na budowę stadionu.

Banc of California Stadium© Los Angeles FC

Reklama