Anglia: Birmingham wygrało z Liverpoolem walkę o Commonwealth Games

źródło: własne | MK

Anglia: Birmingham wygrało z Liverpoolem walkę o Commonwealth Games Oficjalnym kandydatem Anglii do organizacji Igrzysk Wspólnoty 2022 będzie Birmingham, a nie Liverpool. Ta decyzja jest ostateczna. Co oznacza dla nowego stadionu Evertonu?

Reklama

Jak już Was informowaliśmy, Liverpool i Birmingham to dwa angielskie miasta, które postanowiły zawalczyć o organizację Igrzysk Wspólnoty Brytyjskiej 2022 po tym, jak prawa do organizacji stracił Durban. W Birmingham głównym stadionem miałby być rozbudowany Alexander Stadium, a w Liverpoolu – nowy stadion Evertonu z tymczasową bieżnią.

Birmingham 2022 Commonwealth Games

Wczoraj Departament Cyfryzacji, Kultury, Mediów i Sportu oficjalnie opowiedział się za Birmingham, co oznacza wycofanie Liverpoolu z wyścigu. Nie oznacza jednak, że Birmingham złoży oficjalną kandydaturę, ponieważ na to jest jeszcze czas, a trzeba rozważyć koszty, jakie trzeba będzie ponieść.

Birmingham 2022 Commonwealth Games

Oficjalne dane mówią o wydatkach rzędu 500-680 milionów funtów (2,3 – 3,1 mln zł), z czego najwięcej ma pochłonąć główny stadion i cztery hale widowiskowe. Birmingham może liczyć na bardzo duże wsparcie z budżetu państwa, rzędu nawet 75%, ale są obawy, czy nie dojdzie do wzrostu kosztów już w trakcie przygotowań.

Dlatego ostateczna decyzja o zgłoszeniu Birmingham jeszcze przed nami i będzie zależała od tego, czy inny silny gospodarz podejmie się organizacji. Na horyzoncie jest Kuala Lumpur z prawie gotową infrastrukturą.

Co to zmienia dla Evertonu?

Wczorajsza decyzja to istotna zmiana dla Evertonu. Do niedawna powszechnie uważało się (klub i architekt tego nie potwierdzili), że the Toffees pracują nad stadionem Bramley-Moore Dock zdolnym do czasowego przeobrażenia w arenę lekkoatletyczną. Dla klubu była to wielka szansa, by pozyskać z budżetu państwa znaczną część budżetu na inwestycję.

Po przegranej Liverpoolu pojawiły się więc obawy wśród kibiców, czy to nie wpłynie na przyszłość ich klubu. Natychmiast zareagował burmistrz Joe Anderson, który powiedział stanowczo, że nie zmienia się dosłownie nic w sprawie projektu Evertonu, a inwestycja idzie naprzód. Tak samo kibiców zapewnił klub, który już wcześniej był przygotowany na poszukiwanie prywatnego finansowania, zanim pojawiło się okno na uzyskanie pieniędzy podatników.

Reklama