Katowice: Optymistyczny harmonogram dla stadionu GieKSy

źródło: własne | MK

Katowice: Optymistyczny harmonogram dla stadionu GieKSy Ponieważ dotąd nic nie szło zgodnie z zapowiedziami, trudno „na wiarę” przyjąć informacje z wczorajszej konferencji prasowej prezydenta Katowic. Obiecał stadion na początku 2021 roku.

Reklama

Po czwartkowej konferencji prasowej prezydenta Marcina Krupy nadzieje wśród kibiców GieKSy jakby większe. Na facebooku optymistyczne komentarze, bo i konferencja była pełna optymizmu. Oto, co obiecał kibicom prezydent tym razem:

  • Powstanie nie tylko stadion piłkarski dla 12 tys. widzów (z opcją szybkiej rozbudowy do 15 tys.), ale też hala widowiskowa dla 2,5 lub 3 tysięcy osób. Do tego aż sześć pełnowymiarowych boisk piłkarskich i rozległe parkingi naziemne;
  • Do końca lipca wszystko ma być gotowe do organizacji konkursu na koncepcję nowego stadionu. Ma być więc przygotowany program funkcjonalno-użytkowy (PFU), na który oczekiwanie trwa nieracjonalnie długo. Konkurs potrwa do przełomu 2017 i 2018 roku;
  • Po rozstrzygnięciu konkursu zwycięzca otrzyma prawo wykonania pełnej dokumentacji projektowej. Urząd miasta liczy, że te prace potrwają 12 miesięcy, do wczesnego 2019;
  • Ostatni etap to przetarg na prace budowlane i przeprowadzenie samej budowy. Tu miasto ma chyba najwięcej optymizmu, licząc na dostarczenie gotowego stadionu przed rundą wiosenną 2021 roku, po ok. 18 miesiącach prac.

Katowice

Komentarz: To się nie uda

Trochę złośliwe stwierdzenie, ale bynajmniej nie z niechęci do Katowic czy GKS-u. Plan jest dobry, racjonalny i do zrobienia. Po prostu trudno uwierzyć, że z dnia na dzień wszystko pójdzie zgodnie z planem (a nawet sprawniej!), gdy dotąd dosłownie nic nie zrealizowano według zapowiedzi. Ani prac geodezyjnych, ani prac zespołu roboczego, ani prac projektowych.

W tym kontekście trudno nie być sceptycznym wobec deklarowanego terminu 12 miesięcy na projekt. Przecież w sąsiednim Chorzowie potrzebowali 14, a projekt był znacznie mniejszy (bez hali, bez boisk treningowych, mniej parkingów). W Sosnowcu też rok nie wystarczy, a zakres podobny do Katowic. Tym bardziej trudno uwierzyć w 18 miesięcy na budowę. Nie dlatego, że to niemożliwe. Teoretycznie wszystko jest wykonalne, ale wymagałoby powodzenia na każdym kroku, braku opóźnień proceduralnych i jednej z najszybszych budów w Polsce.

Chętnie napisałbym Wam kilka szczegółów na temat tego, dlaczego do dziś nie rozpisano przetargu na PFU (co już stawia pod znakiem zapytania termin wyznaczony na koniec lipca), ale sam nie mogę doczekać się poważnego traktowania moich pytań w magistracie. Najpierw wiceprezydent Sobula zapewnił, że odpowiedzi udzieli naczelnik Wydziału Rozwoju Miasta. Od tego naczelnika nie przyszło nic, za to naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej zapewnił, że odpowiedzi będą na początku tygodnia. Tego tygodnia, czyli 4 dni temu. Chyba nie ma bardziej wymownego komentarza dla tempa załatwiania spraw w Katowicach...

Michał Karaś

Reklama