Londyn: Narożnik WHL znika, a Wembley czeka

źródło: własne | MK

Londyn: Narożnik WHL znika, a Wembley czeka O stadionie Tottenhamu można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że jest zwarty i zamknięty z każdej strony. Z narożnika północno-wschodniego zostało bardzo niewiele, a to nie koniec zmian.

Reklama

Tottenham żegna się z pierwszym elementem White Hart Lane. Już dziś z północno-wschodniego narożnika została przede wszystkim stalowa konstrukcja podtrzymująca dach nad całą północną częścią stadionu. Rozbiórka i porządkowanie terenu potrwają do pierwszych dni sierpnia, by umożliwić rozgrywanie meczów na własnym stadionie od startu Premier League (13 sierpnia).

W sezonie 2016/17 pojemność White Hart Lane spadnie o ok. 4 tys. miejsc, czyli do poziomu 32 tys. krzesełek dla widzów. To zdecydowanie zbyt mało wobec rosnącego zainteresowania, ale wyburzenie części stadionu było konieczne, ponieważ w tym miejscu powstanie jeden z żelbetowych rdzeni nowego, znacznie większego obiektu.

Miesiąc po starcie najlepszej ligi Anglii i Walii, Tottenham zacznie rozgrywać swoje mecze również w Lidze Mistrzów. Tu z pomocą przychodzi jednak Wembley, dzięki któremu klub z północy Londynu będzie dysponował drugim co do wielkości obiektem w całych rozgrywkach (po Camp Nou, rzecz jasna).

„Koguty” potwierdziły już, że kibice otrzymają do dyspozycji pełną pojemność ok. 90 tys. widzów, a by zapełnić obiekt klub zamierza kusić przyjaznymi cenami biletów. Za pakiet uwzględniający wszystkie trzy mecze grupowe trzeba zapłacić tylko 70 funtów (ok. 366 zł), co dla osób uczęszczających na mecze Premier League na pewno nie jest wysoką ceną.

Tottenham zaprasza kibiców dopingujących na dolne sektory południowej trybuny, licząc na stworzenie dobrej atmosfery podczas europejskich rozgrywek.

Reklama