Nowe stadiony: Coś w rodzaju Halloween

źródło: własne | MK

Nowe stadiony: Coś w rodzaju Halloween Jest tu trochę z Transylwanii, jest trochę o Ceaușescu, ale przede wszystkim smutne obrazki z Rumunii, którymi nie od dziś chcieliśmy się podzielić. Oto cztery stadiony, które warto poznać, choć straszą.

Reklama

Halloween to nie nasze święto, ale skoro już sobie jest, postanowiliśmy skorzystać z okazji i pokazać Wam cztery wciąż istniejące stadiony z Rumunii, które niestety straszą. Jeden powstał z inicjatywy byłego lidera komunistycznego reżimu, jeden doprowadził do ruiny milioner, a dwa pozostałe są po prostu rozpaczliwie zaniedbane. Tylko jeden nie jest aktualnie używany…

 

Stadionul Viitorul, Scornicești (13 500)

Romanian Halloween Fot: Football Romania (cc: by-nc-sa)

Dziś w jego zachodniej trybunie są mieszkania, a pozostałe sektory popadają w ruinę. Nic dziwnego, bo powstały w latach 70. stadion jest po prostu zbyt ogromny (wyjściowo miał 30 tys. miejsc), by ktokolwiek zrobił z niego użytek.

Idea powstania obiektu wyszła od dyktatora Nicolae Ceaușescu, który urodził się właśnie w tej wsi. Tak, wsi, ponieważ Scornicești to zbitek budynków wzdłuż jednej głównej ulicy. By uzyskać status miasta (Ceaușescu chciał tu stworzyć modelowe miasto socjalistyczne), trzeba było wciągnąć pod zarząd ościenne wsie i sztucznie zwiększyć powierzchnię administracyjną do aż 170km2!

I mimo tych zabiegów liczba mieszkańców nigdy nie przekroczyła 15 tysięcy. Nic dziwnego, że dziś nominalna pojemność stadionu jest ustalona na 13,5 tys. widzów, i tak więcej niż wynosi populacja gminy.

Na „Stadionie Przyszłości” (dosłowne tłumaczenie nazwy) gra klub FC Olt, który powstał z inicjatywy Ceaușescu i przy jego wyraźnym wsparciu awansował do najwyższej ligi w kraju. Spadł z niej dopiero w 1990, gdy reżim już upadł, a Ceaușescu nie żył.

 

Stadionul Flacăra, Moreni (10 000)

Romanian Halloween Fot: Football Romania (cc: by-nc-sa)

Stadion położony w śródmieściu Moreni ma prawie standardową formę z niskimi żelbetowo-stalowymi trybunami. „Prawie” używamy dlatego, że wschodni łuk ma sporą przerwę – tam trybuna nie mogła powstać, by nie ucinać boiska treningowego leżącego przy stadionie. W ten „naturalny” sposób powstał bufor sektora gości. Z kolei zachodni łuk ma jeden sektor znacznie wyższy, nadrabiając braki ze wschodu.

Miejski obiekt powstał w 1922 roku, równolegle z miejscowym klubem sportowym Flacăra. Częściowej modernizacji doczekał się dopiero w latach 80., ale aktualnie jego stan jest opłakany. Nominalna pojemność to 10 tys. miejsc, ale faktyczna jest znacznie niższa, zwłaszcza po instalacji krzesełek na wschodniej trybunie i częściowym zamknięciu łuków.

 

Stadionul Tineretului, Urziceni (8000)

Romanian Halloween Fot: Football Romania (cc: by-nc-sa)

Stadion na wschodnim wylocie z Urziceni powstał w 1976 roku i służył wtedy jeszcze małemu klubowi Unirea. Po przejęciu przez Dumitru Bucşaru klub urósł, awansował do najwyższej ligi i w 2009 roku nawet zdobył mistrzostwo kraju. Zanim do tego doszło, stadion przeszedł trzy rozbudowy i mieścił ok. 8 tys. widzów. Niestety, w 2011 właściciel doprowadził do upadku klub, który przestał istnieć. Odtworzony oddolnie jest dziś zespołem amatorskim, a porzucony stadion w ekspresowym tempie popadł w ruinę.

 

Stadionul Metalul, Aiud (4000)

Romanian Halloween Fot: Football Romania (cc: by-nc-sa)

Jedyny stadion w transylwańskim mieście Aiud to ten użytkowany przez dwa lokalne kluby: Metalul i Olimpię. Jego północna trybuna jest w całości wykonana z drewna i przez lata dodawała mu uroku. Dziś jednak jest ruiną, która w 2015 roku częściowo się zawaliła. Z tego względu używana jest jedynie żelbetowo-stalowa trybuna główna na południu.

Reklama