Bielsko-Biała: Otwarcie za pół roku? Możliwe…

źródło: KatowickiSport.pl / własne: MK

Bielsko-Biała: Otwarcie za pół roku? Możliwe… Formalnie Stadion Miejski w Bielsku-Białej jest gotowy od trzech miesięcy. Mimo to wciąż nie został otwarty i może się nie udać oddanie wszystkich trybun w tym roku. Dlaczego?

Reklama

Dziś katowicki „Sport” poinformował, że oficjalne otwarcie Stadionu Miejskiego w Bielsku-Białej może przesunąć się z października nawet na początek 2016 roku. Październik, choć wcześniej zapowiadany jako najpóźniejszy termin, jest dziś nierealny.

Nie jest jednak wykluczone, że stadion zostanie otwarty w całości jeszcze w tym roku. Na pewno nie nastąpi to w październiku, jak informowaliśmy wcześniej, ale być może pod koniec listopada, albo na początku grudnia wszystkie miejsca będą dostępne dla kibiców. Najważniejsze jest jednak to, że stadion stoi, a inwestycja jest zakończona. Prezydent Jacek Krywult zawsze podkreśla, że najtrudniej jest coś zacząć. A my już w zasadzie skończyliśmy – uspokaja rzecznik magistratu Tomasz Ficoń w rozmowie ze „Sportem”.

Stadion Miejski w Bielsku-Białej© Adam Szyszka, Stadiony.net

Trudno jednak uznać te słowa za kojące, ponieważ Bielsko-Biała ustanawia nowy, niestety niechlubny rekord w oddawaniu gotowego stadionu do użytku. Prace oficjalnie zakończyły się 30 czerwca, a otwarcie na przełomie listopada i grudnia oznaczałoby aż 5 miesięcy na poprawki i odbiory. W przypadku większości inwestycji sportowych to kwestia kilku tygodni, nie miesięcy.

Przy czym termin tegoroczny jest optymistyczny, może nie zostać dotrzymany. Wtedy inauguracja nastąpiłaby najwcześniej na starcie rundy wiosennej, czyli w połowie lutego. Dla Podbeskidzia będzie to oznaczało konkretne straty finansowe, ponieważ na 29 zaplanowano mecz przeciwko Legii, który mógłby zapełnić więcej niż obecne 7 tysięcy miejsc.

Dlaczego to tyle trwa?

Mamy potwierdzenie w dwóch źródłach, że opóźnienia są efektem prowadzenia inwestycji przez urząd miasta. W odróżnieniu od Tychów czy Białegostoku Bielsko-Biała nie powołała spółki zadaniowej do nadzorowania inwestycji. Co więcej, w początkowych etapach w ogóle nie było jasnego podziału obowiązków wśród urzędników.

W efekcie poprawki są wprowadzane dopiero teraz zamiast na bieżąco. Rzecznik magistratu sugeruje, że trzeba było zainstalować więcej kamer w związku z wymogami PZPN, jednak te nie zmieniły się nagle w ostatniej chwili i prace można było wykonać wcześniej.

Pocieszające jest jedynie to, że straż pożarna i sanepid nie miały problemu z zaakceptowaniem stadionu. Wątpliwości w stosunku do instalacji niskoprądowej (realizowana w osobnym przetargu) miała za to policja.

Reklama