Toronto: BMO Field później i drożej

źródło: GlobalNews.ca / theGlobeandMail.com / TheStar.com

Toronto: BMO Field później i drożej Rozbudowa narodowego piłkarskiego stadionu Kanady przekroczyła budżet o 15 mln $, choć to dopiero pierwsza faza. Nie uda się też zakończyć prac w terminie, który przypada w majowy weekend.

Reklama

Pierwszy etap rozbudowy BMO Field już dobiega końca. Prawie wszystkie z 8400 nowych krzesełek na wschodniej trybunie zostały zainstalowane, teraz prace skupiają się przede wszystkim na zapleczu dla kibiców oraz na lożach między dolnym a górnym poziomem. Codziennie pracuje 350 osób, których zadaniem będzie m.in. przygotowanie elewacji po wschodniej stronie.

Wiadomo już jednak, że nie uda się zakończyć inwestycji przed 1 maja, kiedy pierwotnie planowano oddanie całości do użytku. Toronto FC, gospodarze stadionu, rozgrywają wszystkie mecze pierwszej części sezonu na wyjeździe, by powrócić już po zakończeniu prac, 10 maja. I choć rozegranie pierwszego meczu nie jest zagrożone, to na pewno nie wszystko będzie wtedy sprawne.

BMO Field© John Hadden

Poza poślizgiem w realizacji również cena inwestycji wzrosła. Choć to dopiero pierwsza faza, końcowy budżet urósł już o ponad 10%, ze 105 do 120 mln $ (360 mln zł). Za tę cenę ma być realizowana również kolejna faza prac, obejmująca zadaszenie trybun na wschodzie i zachodzie.

Na razie nie wiadomo, jakie będą losy północnej trybuny. Jeśli w ciągu miesiąca zespół futbolu kanadyjskiego Argonauts podpisze umowę i przeprowadzi się na BMO Field, trybuna zostanie zburzona, a na południu powstaną zsuwane pierwsze rzędy. To wymóg dostosowania stadionu do potrzeb dłuższego boiska futbolowego.

BMO Field

Reklama