Łódź: Kibice i działacze Orła oszukani?

źródło: własne

Łódź: Kibice i działacze Orła oszukani? Przed wyborami były piękne obietnice. Minął miesiąc, a budowa stadionu dla Orła Łódź została odłożona w czasie o dwa lata! Nie wiadomo nawet, czy w 2015 ruszą procedury związane z wyłonieniem wykonawcy.

Reklama

Wczoraj podczas obrad komisji sportu w łódzkim magistracie radni omawiali temat nowego stadionu dla Orła Łódź. Ku rozpaczy obecnego na spotkaniu prezesa klubu Witolda Skrzydlewskiego w 2015 roku na stadion nie ma ani złotówki i podobnie ma być w 2016. Radni dopiero na 2017 i 2018 zapisali planowane środki na obiekt (odpowiednio 15 i 30 mln zł).

Jestem przerażony tym, że w budżecie nie ma pieniędzy na stadion. Jeżeli mamy w przyszłym roku mieć pozwolenie na budowę, to w ślad za tym powinna iść budowa. Większość z państwa radnych za tym była. Chciałbym więc, żeby politycy byli ludźmi honorowymi i dotrzymywali swoich obietnic. Bo człowiek bez honoru jest nikim. Deklaracje, które się złożyło, należy spełnić. Apeluję więc do państwa o wprowadzenie poprawki do budżetu, by znalazły się pieniądze na budowę stadionu już w 2015 r. Nie muszą to być wielkie pieniądze, ale musi to być początek, by móc ogłosić przetarg i wybrać wykonawcę. Tak, by coś się zaczęło dziać na tym stadionie – mówił Skrzydlewski, cytowany przez portal lodz.sport.pl.

Stadion Orła Łódź

Rekordowo długi przetarg

W odpowiedzi Skrzydlewski usłyszał szereg wyjaśnień, które trudno określić inaczej niż jako pokrętne. Dyrektor MOSiR Radosław Podogrocki stwierdził, że nie ma przeszkód, by rozpisać przetarg, bo w lutym jest oczekiwane pozwolenie na budowę. Ale jego zdaniem to będzie trwał „zdecydowanie dłużej niż zwykłe postępowanie”, bo oferenci będą zadawać pytania. I jeśli uda się zakończyć w ogóle rozstrzygnąć przetarg w 2015 miesięcy (!), to będzie jego zdaniem „bardzo dobre tempo”.

Skoro nie ma pewności, czy przetarg uda się rozstrzygnąć na czas, to i nie ma sensu zapisywać pieniędzy w budżecie (przypomnijmy, we wrześniu radni obiecali w 2015 wydać 20 mln zł) – wynika z wypowiedzi skarbnika Łodzi, Krzysztofa Mączkowskiego. Jego słowa nie dają żadnego wyjaśnienia, dlaczego w 2016 roku również nie jest planowane wydanie choćby złotówki na budowę.

Po wyborach, po obietnicach

Oburzony postawą miejskich urzędników prezes Orła Łódź pytał, nie otrzymując odpowiedzi, co takiego zaszło, że diametralnie zmieniły się plany co do stadionu. Oczywiście poza faktem, że wybory już za nami i „stołki” są bezpieczne.

Pytanie Skrzydlewskiego jest bardzo zasadne, ponieważ projekt stadionu dla Orła był istotnym elementem kampanii politycznej. Radni poparli jego rychłą budowę podczas wrześniowej sesji i obiecali pieniądze na przyszły rok, a prezydent Hanna Zdanowska na 4 dni przed wyborami prezentowała makietę stadionu, na który pieniądze "już są".

Komentarz Stadiony.net: Jeśli dyrektor MOSiR z góry zakłada, że nie uda się rozstrzygnąć postępowania na stadion wart 45 mln zł w 10 miesięcy, to równie dobrze mógłby otwarcie powiedzieć, że jego instytucja nie umie przeprowadzić przetargu, bo zamierza bić negatywny rekord wśród wszystkich przetargów na polskie stadiony. Tyle że umie go przeprowadzić, o czym przekonaliśmy się w przypadku stadionów dla ŁKS i Widzewa, gdzie bardziej skomplikowane i droższe projekty przyznawano wykonawcom znacznie szybciej (pomijając oczywiście katastrofalne próby z PPP).

Byłoby znacznie uczciwiej, gdyby miasto przyznało, że nie ma pieniędzy na start inwestycji w obiecanym terminie. Tyle że wtedy trzeba by się też przyznać do składania obietnic na wyrost dla uzyskania głosów. Tak czy siak: wstyd.

Reklama