Raport: Ile wydali Brazylijczycy na nowe stadiony?

źródło: własne

Raport: Ile wydali Brazylijczycy na nowe stadiony? Tyle się mówi o przepłaceniu, o widmie strat. Ale rzeczywistość nie jest aż tak kontrowersyjna – żaden stadion nie był droższy od naszego Narodowego. A najtańszy kosztował zaledwie połowę ceny Stadionu Wrocław.

Reklama

Jak każdy wielki turniej sportowy, Mistrzostwa Świata 2014 od początku miały być wydarzeniem drogim i znacznie wpływającym na budżet Brazylii. Statystycznie jedynie Letnie Igrzyska Olimpijskie pochłaniają wyższe koszty. Plan gospodarzy zakładał, że kraj wyda na przestrzeni czterech lat ok. 6,05 mld reali, co w 2010 roku oznaczało 11,15 mld zł.

Dziś wiemy już, że plan został znacząco przekroczony, o prawie 2,5 mld reali. W sumie, według naszych najbardziej precyzyjnych danych (choć wciąż niekompletnych – część stadionów będzie wymagała prac po Mistrzostwach), łączny koszt budowy/przebudowy 12 aren to 8,535 mld R$. Tyle że w związku z wyraźnymi wahaniami kursu reala, po przeliczeniu kwota to dziś niemal tyle samo, ile w 2010 (11,76 mld zł).

Statystycznie oznacza to, że koszt budowy każdego stadionu wzrósł o ok. 207 mln reali, czyli o nieco ponad 40%. Wzrost jest niepokojąco wysoki, choć w rzeczywistości nie dotyczy wszystkich stadionów. Mineirao, Castelao czy Arena das Dunas powstały w budżecie zbliżonym do wstępnego. Na przeciwnym biegunie są Estadio Nacional (1,4 mld reali, a wciąż nie ukończony), Arena da Baixada i Arena Pantanal. Każdy z tych stadionów kosztował o 89-101% więcej niż pierwotnie planowano. Szczegóły obrazuje poniższa tabela.

Ceny stadionów Mundialu 2014

Skąd tak ogromny wzrost cen niektórych stadionów? Przyczyn jest wiele, co nie dziwi przy tak wielkich inwestycjach. Z jednej strony to zjawiska niezależne od organizatorów. Rynek pracy w ostatnich latach bardzo się zmieniał. W styczniu tego roku bezrobocie oficjalnie wyniosło zaledwie połowę z poziomu z 2009 (4,3%!), a wynagrodzenia poszły w górę, również na placach budowy. Brazylijska waluta straciła z kolei znacznie na wartości, przez co liczne materiały zamawiane z zagranicy kosztowały znacznie więcej.

Z drugiej strony nie brakuje również bardzo krytycznych ocen ze strony Tribunal de Contas, czyli miejscowej Najwyższej Izby Kontroli. Wydatki mogły też nieraz być sztucznie zawyżane przez podwójne fakturowanie, sztuczne straty w materiałach czy zwykłe zawyżanie kosztów przez wykonawców.

Brazylia na tle świata: drogo, ale tylko drogo

Największy turniej świata kosztował Brazylijczyków sporo, nawet jeśli w skali rocznego budżetu najsilniejszej gospodarki Ameryki Południowej to sumy skromne. Kiedy jednak brakuje na podstawowe potrzeby wielu mieszkańców, a poziom społecznego rozwarstwienia wciąż rośnie, można zrozumieć oburzenie wielu mieszkańców rosnącymi cenami projektów, z których nie wszystkie mają solidne plany na przyszłość.

Statystyczna cena stadionu na Mundial 2014 wynosi jednak 980 mln zł, czyli mniej niż w Polsce przy okazji Euro 2012 (1,1 mld zł). Oczywiście trzeba tu pamiętać, że wszystkie polskie stadiony powstały od podstaw, podczas gdy w Brazylii średnio co drugi. U organizatorów tegorocznego Mundialu żaden obiekt nie był również tak drogi jak w Stadion Narodowy (choć tamtejszy odpowiednik tylko dzięki dzisiejszemu kursowi przegrał pod tym względem). Z kolei aż trzy obiekty mimo pojemności ponad 40 tys. miejsc pochłonęły poniżej 600 mln zł w przeliczeniu. Jak wygląda zestawienie arena MŚ 2014 i Euro 2012? Zobacz w naszej grafice!

Jak wygląda Brazylia na tle innych organizatorów Mundiali? Jest drogo, ale tylko drogo. W popularnym przeliczniku na jedno krzesełko każdy stadion kosztował tu średnio 12 971 reali, czyli 5860$. To oznacza, że Brazylia tylko nieznacznie przewyższa pod tym względem RPA (2010) i Japonię z Koreą (2002). Zdecydowanie korzystniej wypadają tylko Niemcy, którzy jednak pod względem wydatków i planowania wypadają prawie wzorowo. Ceny można sprawdzić poniżej:

Cena stadionów MS 2002-2014

Według aktualnych kursów, oraz z uwzględnieniem inflacji, Brazylia i tak wygląda nieporównanie korzystniej niż Rosja. Tam aktualnie, jeszcze przed rozpoczęciem budowy niektórych stadionów, średni koszt jednego krzesełka planowany jest na poziomie 11 600 $!

W kwestii cen bezwzględnych brazylijskie stadiony niezmiennie są drogie, ale i dalekie od bicia rekordów rozrzutności. Najdroższy Estadio Nacional na dziś pochłonął 1,4 mld reali (1,93 mld zł, jednak prace nie zostały w 100% ukończone), Maracana i Arena Corinthians ponad miliard (1,45 – 1,65 mld zł). Te trzy stadiony należą do 10 najdroższych zbudowanych na Mistrzostwa Świata w XXI wieku. Ale wcale nie są najdroższe. Poniżej zestawienie 10 najkosztowniejszych aren od 2002 roku:

Najdroższe areny Mundiali

Publicznie, prywatnie – czy opłacalnie?

Były minister sportu Orlando Silva zapewniał Brazylijczyków, że pieniądze na żaden stadion Mistrzostw Świata 2014 nie pójdą z kieszeni podatników. Ta wypowiedź całemu rządowi odbija się dziś czkawką, bo cel był nieosiągalny od początku.

Jak zresztą uczą doświadczenia wszystkich poprzednich Mistrzostw Świata, ciężar tych wielkich inwestycji najczęściej spada właśnie na barki podatników. W Mistrzostwach Świata 2002, 2006 i 2010 z 35 zbudowanych/przebudowanych stadionów aż 31 to obiekty publicznie. Zaledwie 2 powstały jako projekty prywatne lub publiczno-prywatne.

Gdyby Brazylijczycy mieli porównywać się do Korei, Japonii, Niemiec i RPA, mogą szukać w tym porównaniu znacznego pocieszenia. W ich kraju udało się bowiem zrealizować zdecydowanie najwięcej projektów właśnie z udziałem prywatnego kapitału. Nie ma więc obiecanego 100% inwestycji komercyjnych, ale i tak jest najlepszy wynik z dotychczasowych.

Zaledwie cztery stadiony Mundialu 2014 powstały wyłącznie ze środków publicznych (Arena da Amazonia, Arena Pantanal, Estadio Nacional, Maracana). Pięć stadionów to partnerstwa publiczno-prywatne: Belo Horizonte, Fortaleza, Natal, Recife oraz Salvador. Udział środków prywatnych jest w każdym z tych przypadków na różnym poziomie, najczęściej w zamian za wkład inwestorzy prywatni otrzymali koncesję na udział w zyskach z zarządzania obiektami w kolejnych latach. Najkrótsza koncesja potrwa 8 lat (Fortaleza), a najdłuższa 35 (Salvador). Wreszcie, trzy stadiony powstały jako projekty prywatne: Arena da Baixada, Beira-Rio oraz Arena Corinthians.

Co więcej, każdy projekt był przynajmniej częściowo realizowany dzięki kredytom od narodowego banku rozwoju Brazylii (BNDES). W dużym skrócie oznacza to, że centralny bank ma odzyskać znaczną część kosztów w kolejnych latach. Poniższa grafika pokazuje, w jakim stopniu BNDES finansował stadiony, które z nich są publiczne/prywatne lub mieszane, a także ile kosztowało krzesełko na każdej z aren:

Koszt na krzesełko, wkład BNDES

Tu pojawia się haczyk – w większości przypadków spłacać stadiony będą władze stanowe, czyli niezmiennie podatnicy (BNDES przekaże stadiony władzom stanowym, a te oddadzą środki). Jest jednak kilka wyjątków. Corinthians, Atletico Paranaense i Internacional SC mają być na czele płatników prywatnych, którzy mają zwrócić część kosztów. Czy tak będzie? Niektórzy analitycy już wieszczą, że kredyty będzie trzeba umarzać. Inni – w tym BNDES – zapewniają, że przed otrzymaniem środków każdy kandydat musiał przedstawić stosowne gwarancje i takie prognozy dotyczące braku spłat są nieuprawnione.

Partycypacja w kosztach ze strony nowych operatorów to jedno, ale osobna kwestia to rentowność stadionu po Mistrzostwach Świata. Według zeszłorocznych prognoz opublikowanych przez Tribunal de Contas co trzeci stadion nie zarobi na bieżące użytkowanie i będzie wymagał dopłat od samorządu. Ten problem dotyczy jednak głównie mniejszych stadionów – w Manaus, Cuiabie i Natal – z których dwa można dodatkowo pomniejszyć. Wyjątkiem jest ogromny Estadio Nacional, najdroższy stadion Mundialu, który nie ma silnego gospodarza. Na analizę wyników finansowych trzeba będzie jednak poczekać...

Reklama