Europejskie Puchary: Daleka droga polskich klubów

źródło: własne | MK

Europejskie Puchary: Daleka droga polskich klubów W tym roku możemy być świadkami kompromitującego odpadnięcia wszystkich polskich klubów już w drugiej rundzie eliminacji. Ale życząc im jak najlepiej przedstawiamy potencjalnych rywali w trzeciej.

Reklama

Legia – Celtic FC / KR Reykjavik

Dziś o 12:00 odbyło się losowanie kolejnej, trzeciej rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów. W Nyonie Legia poznała dwóch potencjalnych rywali. Będzie to albo mistrz Szkocji Celtic, albo mistrz Islandii – Knattspyrnufélag z Reykjaviku. Bliżej jest pierwszego z rywali, który wygrał pierwszy mecz w Islandii 1:0 (rewanż we wtorek).

Celtic Park

Pierwszego z rywali przedstawiać nie trzeba, a Celtic Park to największy piłkarski stadion w Szkocji, gdzie Legia miałaby cenną okazję na pokazanie się w dużej liczbie. Według reguł UEFA gospodarz musi przekazać przyjezdnym co najmniej 5% biletów, czyli nie mniej niż 3 tysiące biletów. Co prawda klub ma podpisane porozumienie z Murrayfield w Edynburgu na organizację meczów II i III rundy poza swoim obiektem (z powodu goszczenia przez Glasgow Igrzysk Wspólnoty), ale wszystko wskazuje na przygotowanie Celtic Park na czas.

Gdyby jednak KR Reykjavik wygrał w Glasgow, 3 tysiące nie przypadną Legii, lecz będą całkowitą pojemnością stadionu. Knattspyrnufélag grają bowiem na bardzo skromnym KR-vollur, mieszczącym 2781 widzów, a w dodatku na mecze UEFA udostępniane są tylko miejsca siedzące na południowej trybunie, przez co widownia spada do ok. 1500 osób. Choć to wyjątkowo mały stadion, UEFA nie miała problemu z dopuszczeniem go przed rokiem i tak powinno być również w tym przypadku.

Stjarnan / Motherwell FC – Lech Poznań

Dokładnie te same kierunki stają przed Lechem, jeśli w rewanżu pokona estońskie Nomme Kalju. Stjarnan rozgrywa swoje mecze przy południowym wylocie z Reykjaviku, na mieszczącym 1000 osób Samsung Vollurinn. Nie ma w tej chwili pewności, że stadion zostanie dopuszczony, choć z przeprowadzeniem tu meczu pierwszej rundy nie było problemu. Warto przy okazji wspomnieć, że trzecia drużyna Islandii rozgromiła walijskie Bangor City dwukrotnie po 4:0, zaś w pierwszym meczu przeciwko Motherwell zremisowała w Szkocji 2:2, co daje jej przewagę przed rewanżem.

Celtic Park

W przypadku awansu Motherwell Lech będzie grał pierwszy ze swoich meczów III rundy na Fir Park. Tam goście najczęściej otrzymują do dyspozycji całą trybunę południową, czyli ok. 4,5 tys. krzesełek pod dachem. To aż jedna trzecia pojemności, więc niewykluczone, że Lech będzie miał ograniczoną pulę na mecz w Szkocji, jeśli do niego dojdzie.

Ruch Chorzów – Kairat Ałmaty / Esbjerg fB

Po wyprawie na narodowy stadion Liechtensteinu „Niebieskich” czeka jeden z dwóch wariantów. Pierwszy i mniej realny to Ortalyk w Ałma-Acie. Mieszczący ponad 23 tysiące widzów obiekt w dawnej stolicy Kazachstanu jest dobrze skomunikowany, obsługuje go m.in. metro. Tyle że Ałma-Ata to 4,4 tys. km od Chorzowa. Dlatego ewentualna pula 5% (1150 miejsc) najpewniej pozostanie bez znaczenia, bo trudno oczekiwać tak licznej obecności kibiców z Polski.

Celtic Park

Ponieważ jednak w pierwszym meczu to Esbjerg wywiózł z Ałma-Aty cenny remis 1:1, bardziej prawdopodobny jest wyjazd do Danii. A to dobra wiadomość, ponieważ Esbjerg i Chorzów dzieli 900km. Tamtejsza Blue Water Arena to prawie 12 tys. miejsc siedzących, co oznacza nie mniej niż 570 wejściówek dla Chorzowian.

Zawisza Bydgoszcz – Derry City / Shachtyor Soligorsk

Po trudnym, choć nienajgorszym meczu w Belgii na bydgoskiego Zawiszę czeka najpewniej wyjazd na Białoruś. To bowiem Szachtyor wygrał na terenie rywala 1:0 i jest przed rewanżem w bardziej komfortowej sytuacji. Stadion w Soligorsku leży na wschodzie miasta i oferuje ok. 4 tys. miejsc siedzących na dwóch trybunach. Miejsca dla przyjezdnych powinny znaleźć się na wschodzie, a będzie ich nie mniej niż 200.

Celtic Park

Jeśli jednak Derry City odrobi stratę, bydgoski zespół będzie jechał znacznie dalej, do Irlandii Północnej. Tam, na Brandywell pojemność jest nieco wyższa (7700), ale tylko w teorii. Miejsc siedzących jest bowiem 2900, co oznacza nie więcej niż 150 wejściówek, chyba że kluby postanowią inaczej.

Reklama