Sao Paulo: Nerwowe odliczanie do otwarcia

źródło: własne

Sao Paulo: Nerwowe odliczanie do otwarcia Najpewniej będzie efektownie, a dla widzów co najmniej znośnie. Ale organizatorzy wciąż walczą z czasem na stadionie, który dziś o 22:00 otworzy Mistrzostwa Świata.

Reklama

Kilka tygodni temu jeden z robotników zapytany przez dziennikarza odparł, że wszystko będzie gotowe na ostatnią chwilę. Mało kto jednak przypuszczał pewnie, że ostatnia chwila będzie aż tak dosłowna. Dopiero w poniedziałek Estadio de Sao Paulo, jak na czas Mundialu 2014 nazywa się Arena Corinthians, otrzymała pozwolenie na użytkowanie od straży pożarnej.

Arena Sao PauloTak miało być według wizualizacji DDG Arquitetura. Ale jak będzie w rzeczywistości?

To nie oznacza wcale końca prac. We wtorek dziennikarz Associated Press wszedł niepostrzeżenie na zamknięty obiekt i przez dwie godziny nieniepokojony przez nikogo oglądał, jak wiele pomieszczeń jest niegotowych. Instalacje, wykończenia, zabezpieczenia, wyposażenie – tego w niektórych miejscach brakowało.

I w części brakować będzie przez całe Mistrzostwa Świata. Jak wiadomo od paru tygodni, nie udało się zadaszyć całego stadionu. Porzucono również prace na najwyższych poziomach głównej trybuny. Część pomieszczeń zaplecza komercyjnego pozostanie wyłączonych z użytku.

Arena Sao PauloTaki jest stadion dziś - bez części dachu, bez najwyższych pomieszczeń na głównej trybunie, ale wciąż imponujący i oryginalny.

Pojemność stadionu na mecz otwarcia nie wynosi 68 tysięcy, jak planowano, lecz 61,6 tysiąca. Choć znacznie mniejsza, liczba widzów wciąż jest o 50% wyższa niż największa widownia podczas dwóch meczów testowych. W praktyce oznacza to, że wieczorne otwarcie będzie rodzajem testu na żywym organizmie – dopiero na mundialowej publiczności będzie sprawdzane funkcjonowanie stadionu przy pełnym obciążeniu.

- Gdybym to ja zarządzał tym wydarzeniem, byłbym skrajnie zdenerwowany – stwierdził John Beattie, prezes European Stadium and Safety Management Association. Oglądając zdjęcia z wizyty stwierdził jednoznacznie, że to nie prace porządkowe po zakończeniu budowy, lecz pośpieszne próby zrobienia wszystkiego na czas.

A czasu pozostaje coraz mniej. Tylko wygrana Brazylii może odciążyć opóźnione przygotowania z ciężaru ogromnej krytyki, tak zagranicznej, jak i wewnętrznej.

Reklama