Bydgoszcz: Zawisza przejechał się na widowni

źródło: własne

Bydgoszcz: Zawisza przejechał się na widowni Przed pierwszym meczem w ekstraklasie były optymistyczne zapowiedzi, że będzie jedna z najliczniejszych widowni w lidze. Jest jedna z najgorszych, jedne z najdroższych biletów i dopiero teraz rusza akcja, by to poprawić.

Reklama

Po awansie Zawiszy do Ekstraklasy zapanował wielki entuzjazm. Były zawodnik Dariusz Durda roztoczył w wywiadzie wizję, że Stadion Zdzisława Krzyszkowiaka będzie pełny. W klubie też byli nastawieni entuzjastycznie – na inauguracji miało się pojawić ok. 15 tys. widzów.

Jednak pierwszy mecz pokazał, że klub nie tylko nie przyciąga aż tak, ale nie jest też przygotowany. Przed spotkaniem z Jagiellonią pod kasami panował chaos. Kibice nie byli przyzwyczajeni, że muszą wyrabiać karty kibica i robić sobie zdjęcia przed wejściem na obiekt. W efekcie zamiast zapowiadanych 15 tysięcy było 9 tysięcy osób.

I to najlepszy wynik Zawiszy w tym sezonie – potem było już dużo gorzej. Drugi mecz z Pogonią Szczecin oglądało 4365 osób, kolejny z Podbeskidziem 4863 i wreszcie w minioną sobotę podczas pojedynku z Cracovią na trybunach było ok. 5000 widzów. To jedne z najgorszych wyników w całej lidze, wygrywające jedynie z widowniami w Zabrzu, Bielsku-Białej (oba stadiony w budowie) czy Gliwicach i Łodzi.

Dlaczego tak się dzieje? Drugi tegoroczny beniaminek – Cracovia – mimo podobnych wyników na boisku ma co mecz średnio ponad 10 tysięcy widzów. Ale ma też coś innego – najtańsze bilety w całej Ekstraklasie, od 10 zł za mecz. W Bydgoszczy są jedne z najdroższych. Pod względem cen wejście na mecz Zawiszy (najtańszy bilet bez ulg) jest tańsze tylko od Legii i Lecha, do których bydgoskiemu klubowi jednak daleko. Podobnie jest z karnetami – tylko Legia i Lech mają droższe.

Próbując zwiększyć zainteresowanie meczami Zawisza ruszył z akcją wysyłania piłkarzy do szkół „Zawisza i futbolówka to szkolna wymówka” - tak nazywa się promocyjna akcja drużyny. - Chcemy odwiedzić szkoły i zachęcić uczniów do kibicowania naszej drużynie bezpośrednio na meczach - opowiada rzecznik klubu Mariusz Chełminiak.

Reklama