Glasgow: Policja prześladuje kibiców?

źródło: aljazeera.com; autor: michał

Glasgow: Policja prześladuje kibiców? Choć nie spodziewaliśmy się takiego materiału w takim medium, arabska Al-Jazeera informuje o wyjątkowo kontrowersyjnej polityce, jaką od roku prowadzi szkocka policja przeciw kibicom.

Reklama

W marcu 2012 roku weszło w życie nowe prawo dotyczące bezpieczeństwa i wykroczeń podczas meczów piłkarskich. W teorii miało poprawić bezpieczeństwo, ale w praktyce, zdaniem coraz liczniejszych komentatorów, służy policji do nadużywania uprawnień.

„Nielegalny pochód”

W minionym tygodniu ok. 150 kibiców Celtiku przed meczem szło na Parkhead wspólnie, wyrażając w ten sposób solidarność z osobami ukaranymi zakazem stadionowym. Ruszyli z Gallowgate – miejsca znanego z przedmeczowych zgromadzeń kibiców, którzy później wspólnie kierują się na stadion. Część z nich to ludzie związani z grupą ultras Green Brigade, odpowiedzialną za flagi, oprawy i chóralne śpiewy w jednym z narożników stadionu.

Na każdego kibica udającego się w tej grupie na stadion przypadał więcej niż jeden policjant (!), co jest absolutnie niespotykane. Na miejscu było ok. 200 funkcjonariuszy, helikopter i 15 furgonów ze wsparciem.  Wszyscy idący na mecz zostali zatrzymani w miejscu, a policjanci według doniesień świadków byli agresywni, popychając, wyzywając czy atakując pałkami nawet dzieci czy dziewczęta.

Wpłynęły już oficjalne skargi na zachowanie policjantów, mnożą się doniesienia na forach, ale policja w Glasgow jest zadowolona z operacji. Nie wyjaśnia jednak, jakie było zagrożenie. Kibiców idących na stadion zatrzymano pod zarzutem nielegalnego pochodu, a wśród nich niektórych aresztowano pod zarzutami zakłócenia porządku, napaści na funkcjonariuszy czy stawiania oporu przy aresztowaniu.

Podsłuchy, szykany

Fani z Glasgow, nie tylko ci po stronie Celtiku, w ostatnich miesiącach mówią o wzmożonej kontroli ze strony policji. Mowa tu jednak nie tyle o meczach, co o życiu codziennym. Zdaniem członków Green Brigade czy Union Bears (ultrasi Rangers) dziś fani są nie tylko nagrywani kamerami podczas każdego meczu. Twierdzą również, że ich telefony są podsłuchiwane, maile sprawdzane, zdarzają się wizyty policji w miejscu pracy.

Ross, jeden z Union Bears, w rozmowie z Al-Jazeerą twierdzi, że policja posuwa się coraz dalej i pozwala kibicom odczuć, że każdy ich ruch jest obserwowany. – Na co dzień jest czymś normalnym, że funkcjonariusz podchodzi, wita kibica po imieniu, pyta czy ten wciąż pracuje tu, a mieszka tu – skarży się. Przedstawiciele grup ultras twierdzą też, że są poddawani kontrolom na lotnisku, gdy wracają z wczasów.

Co na takie oskarżenia policja? Zaprzecza kwestii lotnisk, ale co do pozostałych zarzutów – o podsłuchy i nachodzenie w miejscu pracy bez przyczyny – ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza.

Reklama