Niemcy: Nadkomplet widowni na... pustym stadionie

źródło: AP

Wyjątkowa inicjatywa kibiców i władz Dynama Drezno przyniosła niesamowity efekt. Klub sprzedał wszystkie bilety na mecz z Ingolstadt, choć kupujący je kibice i tak nie mogli wejść na trybuny – podała AP. A później sprzedał jeszcze więcej...

Reklama

To nie pierwszy raz w Niemczech, bo w grudniu podobna sytuacja spotkała Hansę Rostok. O co chodzi? Gdy klub otrzymuje karę pustego stadionu w związku z zachowaniem kibiców, ci nie chcąc pozwolić na straty finansowe, i tak kupują bilety na mecz.

Stadion Dynama Drezna był w niedzielę przepełniony, choć pusty.

W Dreźnie udało się to na rzadką skalę, bo w sobotę, na dzień przed meczem z Ingolstadt, sprzedano ostatni bilet, osiągając komplet widowni, czyli 32 066 osób. Które, rzecz jasna, nie weszły na stadion. Mało tego, po osiągnięciu pojemności bilety sprzedawały się dalej, osiągając ostatecznie 34 638 (i to nie licząc karnetów)!

Klub przygotował za to telebimy z transmisją meczu pod stadionem i zakpił z nałożonej na niego kary, informując jeszcze przed spotkaniem, że „osoby niezainteresowane wejściem na trybuny znajdą jeszcze miejsce przy obiekcie”.

Pierwotnie Dynamo miało zostać karnie usunięte z rozgrywek o Puchar Niemiec, ale karę złagodzono po apelacji. Poszło o zachowanie kibiców podczas rywalizacji na wyjeździe z Borussią Dortmund.

Komentarz Stadiony.net: Zachowanie niemieckich klubów i kibiców to ciekawy sygnał, który każe zadać pytanie, czy karanie wszystkich za zachowanie nielicznych w ogóle ma sens? Kary zamkniętych stadionów są przez niektórych uznawane za oznakę bezsilności władz, które nie mogąc pociągnąć do odpowiedzialności winnych, karzą wszystkich. Logika tej kary jest taka, że klub zmotywowany stratami z tytułu niesprzedanych biletów będzie lepiej monitorował zachowanie swoich kibiców. Tyle że Dynamo na meczu z Ingolstadt zarobiło znacznie więcej, niż gdyby miało otwarte trybuny. Koszty organizacji imprezy pod obiektem były bowiem znacznie niższe, a zysk bardzo wysoki (ok. 1 mln zł na czysto), bo fani wykupili więcej wejściówek niż kiedykolwiek…

Reklama