Komentarz: Wrocławski stadion spełnia oczekiwania, organizacja - nie

źródło: własne

Wrocławski stadion przy alei Śląskiej oficjalnie otwarty. W mediach – szczególnie tych lokalnych – impreza pod tytułem „Walka XXI wieku – Kliczko vs. Adamek” uznana została za sukces. Jednakże odczucia kibiców uczestniczących w gali mogą się nieco różnić od medialnych zachwytów nad zeszłotygodniową imprezą.

Reklama

Po wejściu na sektory, rzeczywiście można stwierdzić, że Wrocław może być dumny ze swojego stadionu. Strome trybuny, dobra akustyka napawają optymizmem. Spontaniczne zrywy dopingu, szczególnie podczas walki Tomasza Adamka, były dobrze słyszalne, przez co wszyscy obecni na obiekcie mogli się szybko do niego podłączyć.

Atmosfera gali to aspekt, który chwalił każdy z obecnych. W okolicy długo przed imprezą można było spotkać rozśpiewanych kibiców ubranych w barwy narodowe. Na obiekcie również zabawie nie było końca. Polscy fani dopingowali nie tylko naszego ulubionego boksera, ale także innych polskich zawodników walczących podczas sobotniej gali.

Będąc przy aspekcie organizacyjnym nie sposób w tym miejscu pominąć także pracy stewardów i wolontariuszy, którzy w każdej sytuacji potrafili pokierować, czy wyjaśnić nieścisłości kibicom. Ponadto otwarto dużo większą liczbę toalet niż tydzień wcześniej podczas treningu piłkarzy Śląska. Kibice nie narzekali także na brak stoisk gastronomicznych. Można było zaopatrzyć się w piwo, posiłki z grilla, a także dania typu fast food. W tym celu kibice musieli zakupić żeton za 8 złotych, który można było wymienić na towary przy dowolnym stoisku.

Pozytywy organizacyjne w tym miejscu się jednak kończą. Do niedociągnięć należy m.in. dojście na stadion od ulicy Lotniczej. Dla osób, które musiały przedostać się na drugą stronę stadionu, została przygotowana piaszczysta droga wzdłuż rzeki Ślęzy. Kibice przemieszczali się nią w tumanach kurzu.

Sam obiekt podzielony został na dwie strefy. Pierwsza to esplanada wokół stadionu. Od reszty świata dzieliła ją ochrona sprawdzająca, czy jednostki wchodzące nań posiadają bilety. Kolejny obszar to sam stadion. Wejście między godziną 18 a 19 (gala rozpoczynała się o 18:55; bramy otwarto o 17) zajęło ponad dwadzieścia minut. Sprawdzający bilety przy każdym wejściu mieli do czynienia ze sporymi kolejkami jeszcze przez długi czas. Przy bramce prowadzącej do sektora zamiast czytników kart wstępu stał mężczyzna wyposażony w skaner. Mimo braku danych osobowych na bilecie przejście przez ten etap kontroli zajęło sporo czasu.

Warto przy tym zwrócić uwagę, iż ta sama liczba osób na mecz piłkarski wchodzić będzie znacznie dłużej. Kontrole – typu obszukanie, potwierdzenia danych osobowych – podczas spotkań Ekstraklasy są znacznie bardziej szczegółowe. Ponadto ostatni kibice ten etap kontroli odbyli po godzinie 21. Nie każdy bowiem był zainteresowany wszystkimi pojedynkami, jakie oferowała wrocławska gala boksu. Zatem rozpiętość czasu, w jakim jednostki wchodziły na obiekt, była znacznie większa niż podczas typowych imprez stadionowych, na co osoby, które wybiorą się na pierwsze spotkanie piłkarskie przy alei Śląskiej, powinny zwrócić szczególną uwagę.

Na stadionie doszło do kilku incydentów. Głównie bójek pomiędzy polskimi kibicami. Ochrona wyraźnie nie była przygotowana na taki obrót sprawy, przez co były problemy z rozdzieleniem zwaśnionych stron. Około godziny 22:00 jedna z takich awantur miała miejsce przy namiotach z piwem. Zdarzenie zgłoszono na policję. Funkcjonariusze po interwencji zawiadomili organizatora, który natychmiastowo zakazał sprzedaży alkoholu podczas imprezy. Incydent o tyle zastanawia, iż broniące przeważnie porządku na trybunach media tym razem nie znalazły miejsca na swoich łamach, by wspomnieć o wymienionym zdarzeniu. W dobie walki o „porządnego kibica” dziwi fakt pominięcia tego aspektu w relacjach z imprezy. Tym bardziej, że na meczach piłkarskich każde najmniejsze naruszenie porządku, czy dobrych obyczajów zostaje później szeroko skomentowane.

Warto też odnotować, że po zamknięciu stoisk z alkoholem nie można było zwrócić żetonów wymiennych na towary. Wielu fanów posiadało po kilka i wątpliwym jest, by byli w stanie wszystko wymienić na towary z innych stoisk gastronomicznych.

Moim zdaniem standard zbudowanego dla Wrocławia stadionu spełnia oczekiwania. Tym niemniej organizacja gali boksu pozostawia nieco do życzenia. Oddźwięk medialny zaś sprawia wrażenie nieobiektywnego, ukrywającego niedociągnięcia ze strony organizatorów. A wspomnijmy, że nie tylko sam stadion, a właśnie poziom organizacji był w wielu przypadkach także chwalony przez komentatorów. Wspomniane problemy – praca ochrony, przepustowość bramek, czy drogi prowadzące na obiekt wymagają zdecydowanej poprawy przed czekającymi stadion imprezami.

Tekst wyraża subiektywną opinię autora i nie musi być zbieżny z poglądami redakcji/wydawcy. Jeśli chcesz na niego odpowiedzieć, prześlij odpowiedź na adres: michal@stadiony.net.

Reklama