Japonia: Stadion w Sendai jednak ocalał

źródło: własne

Pierwsze doniesienia brzmiały katastrofalnie, później długo nie mogliśmy znaleźć ich potwierdzenia. Teraz w końcu udało nam się ustalić: stadion wymaga co prawda nakładów, ale jeszcze w tym miesiącu odbędzie się w Sendai pierwszy mecz japońskiej ekstraklasy!

Reklama

Przypomnijmy, że według pierwszych komunikatów napływających od przedstawicieli klubu Vegalta Sendai zarówno ich stadion, jak i centrum treningowe były „ruiną”. Takie sformułowanie okrążyło światowe media poprzez największe agencje prasowe. A że w obliczu ogromnej katastrofy w północno-wschodniej Japonii stadiony były jednym z ostatnich zmartwień, trudno było tę opinię zweryfikować. W dodatku Yurtec Stadium Sendai leży nad rzeką, zaledwie 20 km od lotniska, którego zalewanie przez ogromną falę pokazywały wszystkie telewizje.

Katastroficzne wyobrażenia wydawały się więc uzasadnione. Jednak okazuje się, że martwiliśmy się na wyrost. Dzięki kibicom Vegalty wiemy już, że obiekt co prawda ucierpiał, ale straty są znacznie mniejsze, niż wynikałoby z wczesnych wypowiedzi. Co więcej, trudno je dostrzec gołym okiem. Poniżej prezentujemy zdjęcie zrobione przez jednego z fanów tydzień po trzęsieniu ziemi, a pod nim zdjęcie satelitarne Google wykonane 28. marca.

Yurtec Stadium Sendai Fot: Tototti

Yurtec Stadium Sendai Fot: Google Earth

Pierwszy mecz na zabezpieczonym obiekcie odbędzie się już 28. kwietnia. Co ciekawe, dla kibiców w Sendai będzie to wielkie wydarzenie nie tylko w kontekście symbolicznego powrotu do rzeczywistości po katastrofie. Spotkanie będzie pierwszym po zeszłorocznym awansie do J. League 1, a rywalem będzie aktualny mistrz kraju, Nagoya Grampus. Bez względu na prestiż spotkanie rozegrane będzie najpewniej we wczesnych godzinach popołudniowych, by nie tracić prądu na uruchamianie sztucznych świateł.

Reklama