Turcja: Największy krokodyl świata

źródło: własne

„Timsah” po turecku znaczy „krokodyl”. Tak też nazwano roboczo wielką arenę piłkarską budowaną w Bursie, mieście aktualnego mistrza Turcji. Nazwa musi się kojarzyć jednoznacznie, bo jedną z fasad zwieńczy gigantyczny łeb krokodyla ze świecącymi oczami. Wielkie dzieło czy wielki kicz? Na pewno wielki gad...

Reklama

Australijczycy stworzyli kiedyś koncepcję „łuskowatej” elewacji stadionu, gdy projektowano niedoszły Perth Stadium. Na Tajwanie powstał wijący się wokół trybun stalowy smok, ale i tu tylko metaforycznie. Za to w Turcji ma powstać najbardziej dosłowne „stadionowe” wcielenie wielkiego gada w historii. I jak na ironię akurat w Turcji krokodyle nie występują od czasu wymarcia – zapuszczających się tam kiedyś podobno – jaszczurów znad Nilu. Jest za to zespół piłkarski z Bursy, który ma taki przydomek z uwagi na zielone barwy.

Niecodzienny pomysł pojawił się jeszcze w 2009 roku, na fali modernizacji tureckiej infrastruktury sportowej. W całym kraju powstają nowe obiekty piłkarskie, więc by wyróżnić ten w Bursie architekci postanowili nawiązać do przydomka Bursasporu. Klub jest zresztą jednym z najpopularniejszych zespołów w kraju, a sławę bardziej od postawy na boisku (dopiero w 2010 roku sięgnęli po mistrzostwo Turcji) przynoszą mu fanatyczni kibice. Nawet gdy zespół grał w drugiej lidze, mieszczący niecałe 20 000 widzów przestarzały stadion Atatürka wypełniał się niemal do ostatniego kawałka trybun.

Potrzeba modernizacji była więc bardzo duża, podobnie jak determinacja lokalnych władz. Od samego początku projekt budowy nowego stadionu koordynował miejscowy architekt, Hasan Sözüneri. I od samego początku starał się opracować wizję okalającego boisko krokodyla. Najpierw, w kwietniu 2009, stadion-krokodyl miał stanąć w miejscu obecnego. Z braku miejsca konieczne byłoby jednak pozbawienie okolicznych mieszkańców części dróg dojazdowych i zamiana ich na deptak. Tak miał wyglądać obiekt wstępnie:

Jak widać wstępnie planowano jedynie bryłę pokrytą łuską, z opcjonalnym ubarwieniem jej klubową zielenią. Te plany zmieniły się jednak w 2010 roku i ewoluowały aż do formy przedstawionej w styczniu 2011. Zgodnie z nową wizją stadion ma mieć ogromny krokodyli łeb. W wersji z 2010 jedynie zarysowany, a w najnowszej bardzo wyraźny. Za to w obu z rozwartą paszczą. W 2010 planowano jeszcze obiekt jako ewolucję obecnego stadionu i wtedy paszcza byłaby zwrócona w stronę południową, gdzie znajdują się zabudowania mieszkalne. W nowszej wizji stadion powstanie kilka kilometrów dalej na zachód, przy głównej arterii miasta. I właśnie w stronę kierowców (na północ) będzie szczerzył kły największy krokodyl świata.

Ostatnia z przedstawionych koncepcji to ta realizowana od kilku dni. Timsah Arena stanie... nad rzeką, jak na krokodyla przystało. W tej chwili trwa rozbiórka starego welodromu, leżącego w jednym z większych parków Bursy, tuż przy głównej drodze, która zapewni szybką komunikację. Przed otwarciem stadionu w 2013 roku (prace mają trwać 24-30 miesięcy) powstanie dodatkowa odnoga węzła autostradowego (po lewej na poniższym schemacie), a po obu brzegach rzeki znajdą się parkingi. W nowej lokalizacji jest już linia metra. Nanieśliśmy schemat projektu na mapę satelitarną i oto, jak będzie się prezentował „Timsah” po ukończeniu inwestycji.

Więcej wizualizacji znajdziecie oczywiście w prezentacji projektu. Czy się komuś spodoba, czy nie, trudno będzie przejść obok niego obojętnie. Zwłaszcza kiedy oczy osadzone na wielkim łbie będą nocą rozświetlać niebo...

Niezależnie od estetyki na zewnątrz, w środku stadion będzie jednak jednym z najciekawszych obiektów świata. Choć pomieści aż 45 000 kibiców, jego trybuny za bramkami będą w całości jednopoziomowe. To wielki ukłon w stronę kibiców, którzy swoim głośnym dopingiem i licznymi popisami choreograficznymi zasłynęli również w Polsce. Trybuna zachodnia, główna, będzie miała aż trzy poziomy widowni, przecięte pasmami lóż biznesowych. Po przeciwnej stronie boiska poziomów będą dwa. Powstanie więc wyjątkowy na skalę światową stadion, który będzie miał jedną trybunę z trzema poziomami, jedną z dwoma i dwie jednopoziomowe. A w dodatku – wszystkie cztery stworzą jeden połączony „kocioł”, w którym wszyscy kibice będą mieli dobry widok na boisko mimo różnic konstrukcyjnych.

Co sądzisz o nietypowej koncepcji „Areny Krokodyla”? Czekamy na profilu w serwisie facebook.com. Dołącz do nas, klikając poniższy przycisk.

Reklama