Nowy projekt: Stockholmsarenan

źródło: własne / Stockholmsarenan.se

Będzie jednym z najnowocześniejszych 30-tysięczników świata, a i tak nie będzie się rzucał w oczy przez sąsiedztwo ogromnej hali Globen. Na południu Sztokholmu powstaje właśnie obiekt, który będzie ponad dwukrotnie droższy od krytykowanego za cenę stadionu Legii.

Reklama

Cena jednak nie dziwi już tak bardzo, gdy wspomnimy, że w pakiecie jest nie tylko widownia na 30 000 miejsc. Stockholmsarenan to też pełne zadaszenie trybun i rozsuwany dach nad murawą, to podziemny parking pod konstrukcją, a na dodatek to też dalsza rozbudowa kompleksu rekreacyjno-handlowego Globen City. Za to wszystko Szwedzi zapłacą ok. 2,7 mld SEK, czyli ok. 1,14 mld zł.

Wart swej ceny? Skomentuj na facebooku »

I choć właścicielem obiektu będą lokalne władze, podatnicy mają nie wydać na niego ani korony. Fundusze na budowę będą pozyskane ze sprzedaży gruntów przy kompleksie, praw do nazwy obiektu (a więc do karkołomnego Stockholmsarenan nie powinniśmy się przyzwyczajać), a przede wszystkim z zysków przynoszonych przez stadion po otwarciu.

Te mają być niemałe z kilku względów. Po pierwsze, nie mamy tu do czynienia z obiektem bez klubu, grać na nim będzie miejscowe Hammarby. Dziś co prawda walczy w drugiej lidze, ale nie ma tam sobie równych pod względem frekwencji. Zespół z silnymi tradycjami i licznym gronem kibiców w całej Szwecji ma być gospodarzem, zapewniającym stałe dochody z imprez kilkadziesiąt razy do roku.

Ale futbol będzie tu tylko jednym z wielu wydarzeń. W planie są też zawody jeździeckie czy nawet sporty motorowe, przy których organizacja koncertów (pojemność wzrośnie wtedy z 30 do 40 000) brzmi jak absolutny standard. Do tego wystawy oraz mniejsze imprezy – bankiety i konferencje w wielu salach rozlokowanych pod trybunami, z których część ma widok na murawę.

Trybuny będą miały dwa poziomy, każdy po ok. 15 000 miejsc. Na niższym ulokowani będą m. in widzowie niepełnosprawni, a wyższy – o nieregularnym kształcie – będzie się piął w kierunku areny Globen. W najniższym punkcie górne trybuny będą miały 13 rzędów, a w najwyższym 22. Nad nimi na wysokość 35 metrów będzie się unosiła masywna konstrukcja rozsuwanego dachu. Inwestor nie podaje jednak, czy na obiekcie znajdą się miejsca stojące, które w Szwecji są dziś normą.

To wszystko specjaliści od White Arkitekter i Arup Sport opakowali bardzo zgrabnie. Eleganckie pokrycie betonowej konstrukcji i podświetlanie wpisuje się w obecne trendy, a przy tym dobrze komponuje z kompleksem, do którego stadion będzie należał. W dodatku motywy rombów pojawiające się na fasadzie będą bliskie tym oddalonym o… kilka kilometrów, bo przecież tuż pod Sztokholmem powstaje właśnie ogromna Swedbank Arena, która również będzie nocą rozjaśniała okolicę. Zresztą nigdzie indziej na świecie nie będzie dwóch w pełni zadaszonych, nowoczesnych stadionów powstałych tak blisko siebie. I z tych dwóch projektów to ten przedstawiany dziś ma większe szanse na rentowność, bo nie dość, że będzie miał stałego użytkownika, to i lokalizacja jest lepsza. W okolicy jest aż 7 stacji metra, kursuje 40 linii autobusowych, a i ścieżek rowerowych nie brakuje.

Reklama