Chorzów: Zegar ma zostać zabytkiem, wróci na stadion?

źródło: Gazeta.pl

Słynna chorzowska „Omega”, która służyła Ruchowi przez wiele dekad, może doczekać się statusu zabytku. Konserwator chciałby, by ten zabytek wrócił na stadion przy Cichej – pisze Gazeta.pl.

Reklama

Za namową dziennikarza Andrzeja Gowarzewskiego przedstawiciel wojewódzkiego konserwatora zabytków spotkał się z Grzegorzem Małyską, którego rodzina od 1939 roku opiekuje się słynną „Omegą” – szwajcarskim zegarem ze stadionu Ruchu. Dziś już nie na stadionie, a w domu swojego opiekuna, zegar czeka na należne mu zainteresowanie.

Czy zostanie zabytkiem? Musi spełnić kilka kryteriów. Wiek już ma, barwną historię również. Dość wspomnieć, że dziadek Małyski rozkręcił „Omegę” do ostatniej śrubki w 1939 i schował pod węgłem, by nie wpadła w ręce hitlerowców. Ukrywanie jej było wtedy dużym ryzykiem. By uzyskać miano zabytkowego, zegar musi teraz zostać powtórnie rozebrany, a każda część wpisana do karty ewidencyjnej. To stanie się w 2011 roku.

Jest jeszcze jeden warunek. Zegar musi mieć określoną sytuację własnościową. Wojewódzki konserwator zabytków zgłaszał już pytania o przynależność Ruchowi Chorzów i zarządzającemu obiektem MORiS. Niestety, obie instytucje odcinają się od praw do „Omegi”.

Jeśli zegar otrzyma status zabytku, konserwator chce, by wrócił na stadion przy Cichej. Pierwotna lokalizacja dla zabytków jest najlepsza – sugeruje. Dopiero gdyby to nie było możliwe, w grę może wejść muzeum. Zgodnie z regulacjami rozgrywek „Omega” nie mogłaby służyć w przyszłości Ruchowi zamiast telebimu, dlatego byłaby zapewne co najwyżej uzupełnieniem dla systemu informacyjnego, pełniąc raczej rolę symbolu niż tę pierwotną.

Przypomnijmy, że wojewódzki konserwator zabytków zajmie się również trybuną główną na stadionie przy Cichej.

Reklama