Chluba Węgier dostanie w nagrodę stadion

źródło: RealDeal.hu / własne

W tym roku okazali się chłopcami do bicia w pucharach, ale grający co roku w Europie piłkarze z Debreczyna doczekają się w końcu nowego stadionu. Dziś każdy mecz muszą rozgrywać na stadionie narodowym w Budapeszcie.

Reklama

Debreceni VSC to najsilniejszy klub na Węgrzech w ostatniej dekadzie. Z 10 sezonów połowę kończył na pierwszym miejscu w tabeli, a w sezonie 2009/10 całe Węgry emocjonowały się jego meczami w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

Mecze te jednak nie odbywały się na stadionie w Debreczynie, lecz na Stadionie Ferenca Puskasa w Budapeszcie. Mieszczący prawie 70 000 osób obiekt był otwierany tylko w części, bo aż takiego zainteresowania nie było. Nie ma go tym bardziej w obecnym sezonie, kiedy zespół gra w grupie Ligi Europy i dostaje baty raz za razem. Spotkanie z PSV Eindhoven oglądało co prawda jeszcze 18 000 widzów, ale Metalist Charków przyciągnął na trybuny ledwie 8000 ludzi.

Spotkanie z Metalistem miało frekwencję jak zwykły mecz ligowy DVSC, ale konieczność rozgrywania go poza miastem, na ogromnym 70-tysięczniku, zniwelowała jakiekolwiek dochody. Dlatego władze Węgier niejako w nagrodę dla swojego najlepszego klubu zarezerwowały w budżecie centralnym 10 mld forintów (ok. 140 mln złotych) na nowy obiekt, który umożliwi grę klubu w pucharach w Debreczynie. Inwestycja będzie prowadzona wspólnie przez władze centralne i samorządowe.

Czy nowy stadion będzie miał coś wspólnego z projektem przewidywanym dla Debreczyna, gdy Węgry kandydowały do organizacji Euro 2012? Najpewniej nie – koszt tamtego obiektu byłby znacznie większy od zarezerwowanej kwoty.

Reklama