Hydrobudowa ma półtora roku na zbudowanie stadionu

źródło: naszemiasto.pl / POLSKA Dziennik Bałtycki

Najpóźniej za miesiąc rozpocznie się "właściwa" budowa gdańskiego stadionu, areny na Euro 2012. W piątek spółka BIEG podpisała umowę z Hydrobudową Polska SA, stojącej na czele konsorcjum, które wygrało przetarg na wykonanie prac budowlanych na stadionie.

Reklama

Hydrobudowa, zgodnie z kontraktem, ma 30 dni na zainstalowanie się na placu na Letnicy. Potem mamy już tylko patrzeć, jak z ziemi wyrasta najpiękniejszy stadion w tej części świata, kształtem i kolorem przypominający bryłę bursztynu. Stadion ma być gotowy, zgodnie z kontraktem, w ciągu 20 miesięcy, czyli najpóźniej w pierwszych dniach stycznia 2011 r.

"Ochom" i "achom" w siedzibie gdańskiej Rady Miasta, gdzie w piątek podpisywano umowę, nie było końca. - Gdy wydawaliśmy pozwolenie na budowę, mówiliśmy, że przed nami jeszcze jeden wielki krok, czyli przetargi. - mówił Roman Zaborowski, wojewoda pomorski. - Stworzenie warunków umowy w wielkim przetargu budowlanym tak, by nie wpłynął ani jeden protest, to coś fantastycznego.

W jeszcze bardziej euforycznym nastroju był Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska. - Wszyscy gdańszczanie mogą być dumni, choć stadion będzie spłacany jeszcze przez lata. Ale Polska potrzebuje takich obiektów. Rozumieją to także ci, co nie interesują się sportem, nie chodzą na mecze. Liczba przeciwników budowy stadionu topnieje z dnia na dzień - mówił Adamowicz.

A Ryszard Trykosko, prezes BIEG, podkreślał, że umowa z wykonawcą prac budowlanych została podpisana wcześniej niż zakładał pierwotny harmonogram (w nim była zapisana data 27 kwietnia) i dziękował świetnemu zespołowi, jaki skompletował w BIEG.

Pojawiło się jednak ziarno niepewności. Dzień przed podpisaniem umowy na budowę gdańskiego stadionu Narodowe Centrum Sportu poinfornowało bowiem, że to samo polsko-austriacko-niemieckie konsorcjum złożyło też najkorzystniejszą, bo najtańszą ofertę, na budowę Stadionu Narodowego w Warszawie. Jeśli w stolicy także nie będzie protestów, to umowa z konsorcjum Hydrobudowy i Alpine Bau (w swoim "CV" ma budowę jednego z najsłynniejszych stadionów świata, monachijskiej Allianz Areny) zostanie podpisana w ciągu dwóch-trzech tygodni.

Do tego trzeba doliczyć fakt, że Hydrobudowa Polska rozbudowuje, od jesieni 2o08 r., stadion w Poznaniu, który także będzie gościć uczestników Euro 2012. Czy konsorcjum podoła trzem tak wielkim inwestycjom? - Podoła i dodam jeszcze, że będziemy startować w kolejnych wielkich przetargach, na autostrady - bez mrugnięcia okiem odpowiada Jerzy Ciechanowski, prezes Hydrobudowa Polska SA. - Firmy budowlane cierpiały na głód realizacji, czekały na wielkie projekty.

Ciechanowski dodaje, że jednorazowo na placu budowy pracować będzie maksymalnie 700-800. Czy będą to ludzie Hydrobudowy, czy pracownicy firm, które staną się jej podwykonawcami? - Życie pokaże. Na Pomorzu jest duży potencjał, trzeba go wykorzystać - tajemniczo odpowiada prezes, dodając, że konsorcjum będzie korzystać częściowo z własnego, a częściowo z wynajętego sprzętu. - Zwłaszcza wielkie dźwigi wieżowe są zazwyczaj wynajmowane - mówi Ciechanowski. Na swojej stronie internetowej Hydrobudowa Polska informuje, że jej największymi dotychczasowymi osiągnięciami była budowa oczyszczalni ścieków w Warszawie, Krakowie, Zabrzu i Włocławku. Firma ma też w dorobku inwestycje sportowe - modernizację skoczni narciarskiej w Wiśle Malince, budowę hali koszykarskiej we Włocławku i kilku pływalni.

Prezes Ciechanowski na razie nie był w stanie powiedzieć, jaki harmonogram pracy zostanie przyjęty. - Jeśli będzie trzeba, będziemy pracować tak jak Wakoz - mówi.

Wakoz, firma z Luzina pod Wejherowem, wykonująca na Letnicy, od połowy grudnia, prace ziemne i melioracyjne, pracuje siedem dni w tygodniu przez całą dobę, z wyjątkiem 12-godzinnej przerwy w niedzielę. Przez kilka tygodni Wakoz będzie się na placu budowy dublował z Hydrobudową. Swoją część robót musi wykonać do połowy czerwca. Być może uwinie się szybciej, bo wyprzedza harmonogram o około dwa tygodnie.

Przygoda Gdańska z Euro 2012 zaczęła się 5 lat temu

Gdańsk był pierwszym polskim miastem, który zgłosił chęć organizacji u siebie Euro 2012. 30 listopada 2004 r. Paweł Adamowicz poinformował o tym w liście Michała Listkiewicza, ówczesnego prezesa PZPN. Miało to miejsce kilka tygodni po tym, jak Polska oficjalnie powiadomiła UEFA, że będzie się ubiegać wespół z Ukrainą o przyznanie mistrzostw. Pierwotnie zakładano, że mecze mistrzostw rozegraną będą na obiekcie Lechii, jednak UEFA orzekła, że obiekt na Traugutta nie spełnia wymogów (nie da się m.in. wybudować odpowiedniej liczby miejsc parkingowych). Spośród kilku alternatywnych lokalizacji wybór padł - pod koniec 2006 r. - na Letnicę. Pół roku później, w 2007 r. podczas kongresu w Cardiff UEFA zdecydowała, że Polska i Ukraina zorganizują Euro 2012. Koniec roku 2007 to podpisanie porozumienia pomiędzy Gdańskiem i Polskim Związkiem Działkowców na likwidację ogródków działkowych na Letnicy i przeniesienie ich na Krakowiec. Likwidacja działek rozpoczęła się w kwietniu 2008 r. i wraz ze sprzątaniem terenu trwała ok. trzech miesięcy. W grudniu 2008 r., po zakończeniu procedury przetargowej, firma Wakoz rozpoczęła wymianę gruntu na Letnicy. Do usunięcia miała w sumie blisko milion metrów sześciennych torfu. Teraz Wakoz musi oddać część placu Hydrobudowie, która ma miesiąc na rozpoczęcie budowy.

Reklama