Barcelona wymienia wszystkie krzesełka

źródło: PortalKibica.pl

To największa tego typu operacja w historii sportu. Klub z Katalonii kupił prawie 100 tysięcy nowych krzesełek, bo stare już dawno wyblakły. Wszystko pod kątem zbliżającej się modernizacji. Prawdopodobnie już niedługo Camp Nou będzie największe na świecie.

Reklama

Wymiana bez wielkiej pompy odbywa się od pięciu lat i jest już na finiszu, została część ostatniej trybuny za bramką. Stare krzesełka już dawno straciły blask i nie przypominały barw Barcelony. Stadion nie jest zadaszony i dlatego bardzo szybko się brudziły. Dla klubu regularne czyszczenie prawie 99 tysięcy krzesełek oznaczało ogromne koszty. Nowe są składane, dzięki czemu będą bardziej odporne na zabrudzenia. Zmieniają się też barwy na trybunach. Wcześniej piętra były granatowo - czerwono - granatowe, a teraz jest odwrotnie, co można zobaczyć na zdjęciu powyżej.

Tymczasem już za kilka lat problem brudnych krzesełek zniknie, bo stadion będzie całkowicie zadaszony i rozbudowany. Pierwotnie klub chciał zwiększyć pojemność o ok. 7 tysięcy miejsc, ale niedawno prezes poprosił architekta, sir Normana Fostera, o dodanie kolejnych 10 tysięcy. Dzięki temu stadion osiągnie trudną do wyobrażenia pojemność 116 tysięcy miejsc siedzących, co uczyni go największym na świecie.

Dwa inne obiekty, które oficjalnie są większe – Salt Lake City Stadium (120 tys.) i Rungnado May Day (150 tys.) nie mają krzesełek, co sprawia, że ich pojemność jest niemożliwa do zweryfikowania. Prawdopodobnie ten ostatni miałby problem z pomieszczeniem w komfortowych warunkach choćby stu tysięcy, jednak władze Korei Północnej zawyżają jego rozmiary by utrzymać symboliczną światową przewagę. Podobnie było w Malezji, gdzie władze utrzymywały, że nowy narodowy stadion mieści 100 tysięcy. Po sprawdzeniu ilości krzesełek okazało się, że jest ich znacznie mniej, a dane miały charakter propagandowy.

Reklama