Kluby z Liverpoolu nieugięte

źródło: Setanta Sports / ICLiverpool

Pod wpływem politycznej presji, władze samorządowe kolejny raz poprosiły Liverpool i Everton o rozważenie budowy wspólnego stadionu. Najpierw kategorycznie odmówił właściciel Liverpoolu, a zaraz po nim prezes Evertonu. Żaden z klubów nie chce nawet zaczynać dyskusji na ten temat.

Reklama

Stawka jest wysoka- z miasta chce się wyprowadzić Everton, który przy poparciu swoich kibiców nowy stadion planuje budować poza Liverpoolem. Mimo że radni jednomyślnie zagłosowali przeciwko wspólnemu projektowi Evertonu i Tesco, prezes Keith Wyness nie zamierza szukać alternatywy. Mimo nieprzychylności władz liczy, że w końcu uda się przeforsować inwestycję w niewielkim Kirkby.

Doniesienia o podjęciu rozmów na temat wspólnego stadionu bardzo stanowczo uciął właściciel Liverpoolu. Tom Hicks poinformował dzisiaj, że dzielenia obiektu z Evertonem nigdy nie rozważał i nie ma takiego zamiaru. Zaprzeczył też, jakoby miał się w tej sprawie spotkać z przedstawicielami regionalnej agencji rozwoju (NWDA).

Liverpool planuje budowę nowego stadionu na ponad 60 000 miejsc w sąsiedztwie obecnego Anfield Road. Kiedy Everton zwrócił się do władz miejskich o wyznaczenie możliwej działki dla swojego nowego stadionu, okazało się, że w mieście nie ma już terenów pod tak dużą inwestycję. Dlatego klub postanowił wspólnie z Tesco stworzyć kompleks sportowo-handlowy w pobliskim miasteczku Kirkby.

Reklama