Ostatnie rozmowy o białostockim stadionie

źródło: Gazeta Wyborcza Białystok

W przyszłym tygodniu miasto powinno wreszcie dobić targu ze Stefanem Kuryłowiczem, projektantem białostockiego stadionu.

Reklama

Rozmowy trwają od jesieni. Najpierw ustalano, kto ma podpisywać umowę - magistrat czy Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, który nadzoruje stadion (ostatecznie umowę podpisze miasto). Później wymieniano się kolejnymi projektami umów, które miałyby podpisać strony. Wczoraj pojawił się wreszcie jakiś konkret.

- Jeszcze w tym tygodniu mamy otrzymać od prof. Kuryłowicza jego ostateczne poprawki do umowy. Później będziemy mieli kilka dni na ich przeanalizowanie. I jeśli nie będzie wątpliwości, po niedzieli spotkamy się, by zamknąć ten etap projektowania - mówi Adam Popławski, dyrektor MOSiR.

Wstępny termin spotkania to 3 lub 7 marca. Popławski ma nadzieję, że po nim projektant będzie mógł już zabierać się do prac pełną parą. Nie zmienia to jednak faktu, że wstępny harmonogram przebudowy obiektu przy ul. Słonecznej, który przedstawiano w lipcu ubiegłego roku, i tak jest już zawalony. Zgodnie z nim umowa miała być podpisana jeszcze w październiku ub.r., w lutym tego roku miasto miało mieć już gotowy projekt rozbiórki starego stadionu, a w kwietniu projekt zupełnie nowego. Cały obiekt po przebudowie miał być gotowy do października 2011 roku. Teraz datą graniczną wydaje się być rok 2012. Białystok chciałby wtedy na nowym i na nowoczesnym stadionie rozegrać mistrzostwa Europy kibiców - imprezę, która miałaby wyłonić najlepiej dopingujących fanów futbolu na starym kontynencie.

Reklama