Na Euro 2012 w Poznaniu będzie mniejszy stadion?

źródło: glos.com

W środę premier Donald Tusk zapowiedział, że w związku ze zbliżającymi się mistrzostwami Euro 2012 budżet państwa dołoży 110 milionów złotych do budowy stadionu przy ulicy Bułgarskiej w Poznaniu. To o 18 proc. mniej niż oczekiwano w stolicy Wielkopolski. Łącznie na dokończenie stadionu brakuje obecnie ponad 100 mln zł. Urzędnicy zastanawiają się skąd je wziąć.

Reklama

Jedną z rozważanych opcji jest zmniejszenie pojemności budowanego stadionu. Obiekt, na którym rozgrywa swoje mecze drużyna Lecha, po zakończeniu modernizacji ma pomieścić 46.676 widzów. Rząd dopłaci 1/3 do 40 tysięcy krzesełek, które planowano wybudować. Tak zapisano bowiem we wniosku aplikacyjnym wysłanym do europejskiej federacji. Później plany się zmieniły o dodatkowych niespełna 7 tysięcy miejsc. Po decyzji premiera okazuje się, że za ich wybudowanie samorząd zapłaci z własnej kasy. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, jedną z opcji obniżenia kosztów inwestycji jest zrezygnowanie właśnie z tych dodatkowych miejsc. Urzędnicy unikają jednak jasnych deklaracji. - Cieszmy się z tego, co otrzymaliśmy. Te pieniądze bardzo nam pomogą w realizacji budowy, a na najbliższy rok mamy już zapewnione środki - mówi Maciej Frankiewicz, zastępca prezydenta Poznania. Czy miasto może zdecydować się na zmniejszenie liczby krzesełek? - Będziemy rozmawiać o wielu wariantach. Na pewno decyzja nie zapadnie dziś czy jutro - odpowiada Maciej Frankiewicz.

Ewa Bąk, dyrektor Wydziału Kultury Fizycznej i Turystyki UMP, reprezentująca Poznań na środowych negocjacjach z rządem, też unika deklaracji. - Prezydent Grobelny wraca wkrótce z urlopu i z całą pewnością zorganizuje spotkanie dotyczące sfinansowania budowy. Zamiast zmniejszenia liczby miejsc, możemy jednak zaciągnąć kredyt lub poszukać prywatnego inwestora. Deficyt związany z dokończeniem modernizacji stadionu przy Bułgarskiej może ulec zmianie, bo wciąż trwają prace nad kosztorysem i harmonogramem prac. Ma on zostać do marca przedstawiony w Ministerstwie Sportu i na jego podstawie zapadnie decyzja kiedy i w jakiej wysokości pieniądze trafią do Poznania. Być może dojdzie do tego jeszcze w tym roku.

Za takim rozwiązaniem zamierza optować Waldy Dzikowski, lider Platformy Obywatelskiej w Wielkopolsce. - Jestem już umówiony na spotkanie z ministrem sportu. Będziemy o tym rozmawiać - mówi Dzikowski. Czy Poznań może jeszcze zabiegać o zdobycie dodatkowych pieniędzy z budżetu centralnego? - Poznaniacy powinni o to zabiegać - twierdzi poseł. Podkreśla, że sam będzie się o to starał podczas rozmów z szefem resortu sportu.

Przypomnijmy, że rozbudowa stadionu trwa już pięć lat. Do tej pory na prace modernizacyjne wydano około 75 mln zł. Ponad 21 mln zł pochodziło z budżetu centralnego. Początkowo trybuny miały kształt litery U. Na niezabudowanym łuku od ulicy Ptasiej wybudowano tak zwaną czwartą trybunę, na której kibice oficjalnie po raz pierwszy zasiedli 14 sierpnia 2004 roku, na meczu reprezentacji Polski i Danii. Dwa lata później tę trybunę zadaszono. W imieniu władz Poznania, które są właścicielem stadionu przy Bułgarskiej, inwestorem budowy są Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji, a wykonawcą konsorcjum złożone z trzech firm - Maxera, Ak-Budu i Euroimpeksu. Budowie towarzyszyło wiele zamieszania związanego z kłopotami finansowymi wykonawców. Maxer ogłosił upadłość, a między członkami konsorcjum dochodziło do wielu sporów. Ostatecznie czwarta trybuna była gotowa na mistrzostwa Europy juniorów, które odbyły się w czerwcu 2006 roku. Może na niej zasiąść 8200 widzów.

W styczniu ogłoszono, że Hydrobudowa Polska wygrała przetarg na rozbudowę drugiej trybuny. Trzeba do niej dobudować jedno piętro, a jej pojemność zwiększy się o 1500 miejsc - z 6500 do 8000. Na początek sierpnia zaplanowano początek najważniejszej fazy przebudowy stadionu - rozbiórkę dwóch trybun bocznych, a potem budowę nowych. Trybuna główna będzie usytuowana od strony Lasku Marcelińskiego. Tam znajdą się szatnie, loże. - To będzie serce stadionu - mówi architekt Wojciech Ryżyński, główny autor projektu. - Po przygotowaniu dokumentacji na rozbiórkę i budowę dwóch kolejnych trybun ogłosimy przetarg na ich wykonanie. Finał przewidziany jest na czerwiec 2010 roku - mówi Janusz Rajewski, dyrektor POSiR. W czasie rozbiórki dwóch trybun bocznych, przez dwa lata na trybunach będzie miejsce tylko dla 15 tysięcy widzów, a wiosną 2010 roku być może Kolejorz zagra całą rundę na stadionie we Wronkach.

Autor: Marek Lubawiński, Andrzej Rembowski, Głos Wielkopolski, 08.02.2008

Reklama