Bytom daje pieniądze na kontenery

źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Jest porozumienie pomiędzy działaczami Polonii i władzami Bytomia. Miasto zdecydowało się zapłacić za kontenery, które zostaną ustawione na bytomskim stadionie.

Reklama

Osiągnięcie kompromisu ogłosili na wspólnej konferencji prasowej prezydent Bytomia Piotr Koj i prezes Polonii Damian Bartyla. - Nasze rozmowy są najczęściej bardzo trudne. Miasto przyzna jednak klubowi dotację celową w wysokości 600 tys. zł na bieżącą działalność. Z tej puli zostanie opłacony m.in. zakup lub wypożyczenie kontenerów - ogłosił prezydent.

Przypomnijmy, że jeszcze w czwartek urząd zapierał się, że kontenerów nie sfinansuje. Polonii, której nie stać na taką inwestycję, groziły poważne konsekwencje, m.in. brak zgody na rozgrywanie meczów w Bytomiu. - W listopadzie poprosiłem działaczy o dostarczenie harmonogramu przekształcania klubu w spółkę akcyjną, sprawozdania finansowego za 2007 rok oraz informacji o rozmowach ze sponsorami. Nie otrzymałem nic, więc potem odmawiałem spotkań. W czwartek zaprezentowano mi kondycję finansową klubu. Stąd zmiana decyzji - tłumaczył Koj. - Polonia niczego nie ukrywa. Może nie do końca zrozumieliśmy prezydenta? Postaramy się, aby więcej nie było takich nieporozumień - odpowiadał Bartyla.

Prezydent wytykał działaczom, że to oni mieli załatwić kontenery na Olimpijskiej. - Klub rzeczywiście do tego się zobowiązał. Firma, która nam pomagała finansowo, nie przedłużyła jednak umowy. Nie byliśmy więc w stanie partycypować w kosztach - tłumaczył Bartyla.

Koj nie chciał dać gwarancji, że wiosną Polonia na pewno zagra w Bytomiu. Remont stadionu wciąż bowiem trwa. Najnowsza data zakończenia prac to 4 lutego. Nie wiadomo, ile czasu zajmie załatwienie i podłączenie kontenerów. Dobra informacja dla kibiców, to obietnica zainstalowania jeszcze w tym roku dachu nad 1300 krzesełkami.

Długofalowego planu modernizacji stadionu wciąż nie ma. Bartyla wierzy, że na zainwestowanie w obiekt zdecyduje się niemiecka firma. - Wciąż jestem z nimi w kontakcie. Do połowy lutego przedstawią swoją konkretną ofertę - zapewnia. Koj jest jednak sceptykiem. - Musimy twardo stąpać po ziemi. Jesteśmy gotowi oddać teren pod inwestycje. Inwestor jednak na razie nie wyraził żadnych oczekiwań, to miasto przedstawia różne propozycje - tłumaczył.

Dużo bliższa perspektywa, to przekształcenie Polonii w spółkę akcyjną. Koj nie wykluczył, że miasto zostanie jej większościowym akcjonariuszem. Jako współwłaściciel klubu, miasto będzie też mogło aktywniej włączyć się w poszukiwanie sponsora. Wskazywano na przykład zabrzański, gdzie władze pomogły w ściągnięciu do Górnika firmy Allianz.

Kto wie, czy kolejnym przedmiotem sporu Polonii z miastem nie będzie kwota, za jaką klub wynajmie w przyszłości stadion. Pierwsza propozycja ze strony OSiR-u to 300 tys. zł rocznie! Zazwyczaj miasta udostępniają klubom swoje obiekty sportowe za kwoty symboliczne. Do tej pory Polonia korzystała ze stadionu bezpłatnie. - Po usłyszeniu tej kwoty powiedziałem, żeby nie kończyć inwestycji na stadionie, bo będziemy zamykać klub - krzywi się Bartyla, który zadeklarował, że chce zostać zawodowym prezesem klubu.

Autor: Maciej Blaut, Gazeta Wyborcza Katowice, 18.01.2008

Reklama