Baltic Arena: Stadionowi wciąż brakuje doradcy

źródło: trojmiasto.pl

Wciąż nie wiemy, kto będzie doradzał miastu przy budowie stadionu Baltic Arena. Nie ma już szans, byśmy przed wiosną dowiedzieli się kto i za ile zbuduje Baltic Arenę.

Reklama

Przetarg na firmę konsultingową, która ma określić najlepsze warunki budowy stadionu miasto ogłosiło 24 lipca, jednocześnie dając firmom czas na złożenie ofert do 17 sierpnia.

- Każdy tydzień zwłoki odbija się na inwestycji. Na pewno wszyscy zdążą – zapewniała wówczas Renata Wiśniowska, pełnomocnik prezydenta Gdańska ds. budowy stadionu.

Niestety, nie zdążyli. 17 sierpnia uroczyste otwarcie kopert się nie odbyło, ponieważ... nie wpłynęła żadna oferta. Wtedy miasto rozpoczęło negocjacje z zainteresowanymi firmami. Wyniki negocjacji mieliśmy poznać na początku września.

- Jeśli można w ogóle mówić o opóźnieniu, to wyniesie ono tylko dwa tygodnie – uspokajał Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska.

Z dwóch tygodni zrobiło się pięć tygodni, bo koperty otwarto dopiero 21 września. Po trwającej kolejne dwa tygodnie naradzie, 10 października kierując się zasadą, że o zwycięstwie w 80 proc. decyduje cena oferty, a w 20 proc. czas realizacji, wybrano konsorcjum pod kierownictwem firmy PricewaterhouseCoopers Polska (2,75 mln zł i 144 dni). Odrzucona została oferta Ernst&Young Corporate Finance (3,38 mln zł, 120 dni) i KPMG Advisory (4,254 mln zł i 135 dni).

Kiedy już PwC miała podpisać umowę z miastem, 17 października do urzędu przyszedł list oprotestowujący decyzję komisji przetargowej. Nadawcą była firma Ernst&Young. Zgodnie z prawem na ustosunkowanie się do zarzutów komisja przetargowa miała 10 dni. I tak 27 października komisja uznała odwołanie za zasadne i postanowiła jeszcze raz porównać oferty konsultantów.

- Werdykt zapadnie na początku przyszłego tygodnia, myślę, że przed 1 listopada – mówił wówczas Michał Brandt rzecznik gdańskiego projektu Euro 2012.

Oczywiście nie zapadł. - Obrady przeciągną się prawdopodobnie do końca tygodnia - mówi teraz Michał Brandt.

Wybór doradcy to poważna sprawa, bo to on określi ostateczny wygląd stadionu, jego koszt, pojemność i zagospodarowanie otoczenia. Do jego zadań będzie należało opracowanie studium wykonalności obiektu oraz programu funkcjonalno-użytkowego, a także określenie oddziaływania projektu na środowisko.

Zgodnie z regulaminem doradca na przygotowanie dokumentacji ma maksymalnie 150 dni. Nie ma więc szans, że przetarg na projekt i budowę stadionu zostanie ogłoszony przed wiosną przyszłego roku. Czyli rok po przyznaniu nam organizacji Euro.

Magdalena Szałachowska, 8 listopada 2007, trojmiasto.pl.

Reklama