Belfast: 1,8mln funtów na konsultacje

źródło: własne / BBC

Wydawało się, że goręcej nie będzie. Protestują kibice, protestują unioniści, władze miasta w trybie pilnym szukają miejsca dla narodowego stadionu. Dziś do tej listy doszły szokujące dane o tym, ile już wydano na same konsultacje w sprawie stadionu.

Reklama

Konsultanci analizujący problem nowego narodowego stadionu dla Irlandii Północnej kosztowali podatników już 1,8mln funtów. Tymczasem nie tylko nie wkopano nawet jednej łopaty- wciąż nie wiadomo, gdzie będzie stał nowy stadion. Szczegółowego projektu też na razie brak. Przedstawiciel Komitetu ds. Kultury, Sztuki i Wypoczynku, Kieran McCarthy o zadziwiająco wysokich kosztach poinformował po zakończonym właśnie spotkaniu Komitetu.

Jak już informowaliśmy, władze w Londynie chcą zbudować nowy stadion z dala od miasta, w miejscu dawnego więzienia Maze. Niemal natychmiast i prawie jednogłośnie zaprotestowali kibice piłki nożnej, rugby i hurlingu, bo reprezentacje w tych dyscyplinach miałyby grać na nowym stadionie. Żądają budowy stadionu w mieście. Władze stolicy nerwowo rozglądają się za możliwą lokalizacją, a Londyn kusi federacje remontem obecnego stadionu Windsor Park, który bez remontu nie wytrzyma do otwarcia nowego obiektu. Oczywiście ceną modernizacji jest wyprowadzka w miejsce dawnego więzienia.

Sprzeciw pojawia się także ze względów politycznych. Północnoirlandzcy unioniści nie zgadzają się na budowę w Maze. Dlaczego? Obok stadionu i innych budynków sportowo-handlowych miałoby tam powstać Centrum Rozwiązywania Konfliktów. Inicjatywa ze wszech miar słuszna, ale unioniści obawiają się, że Centrum stanie się ołtarzem terroryzmu. Ma bowiem zostać utworzone z dawnego Bloku H więzenia, w którym 26 lat temu podczas strajku głodowego umierali członkowie IRA. Związana z IRA partia Sinn Fein, według unionistów, już promuje ideę czczenia ofiar tamtych wydarzeń.

Irlandia Północna utknęła więc między planami władz Zjednoczonego Królestwa a głośnymi protestami mieszkańców i lokalnych działaczy. Informacja o niebotycznych kosztach konsultacji nie pomaga sprawie, podobnie jak niedawne odrzucenie projektów od prywatnych inwestorów. Władze w Belfaście chcą jeszcze raz dokładnie przeanalizowac możliwość ulokowania stadionu w obrębie miasta, władze w Londynie nie chcą o tym nawet słyszeć. Debata trwająca od kilku lat nabiera coraz większych rumieńców, ale końca wciąż nie widać.

Reklama