Przetarg na stadion Legii - we wrześniu

źródło: Gazeta Stołeczna

Opóźnia się przetarg na budowę nowego stadionu Legii. - Z czysto technicznych względów - zapewnia wiceprezydent Jacek Wojciechowicz. Przyrzeka, że nie jest rozpatrywany wariant podpowiadany przez minister sportu - budowy mniejszego stadionu dla Legii, by nie konkurował ze Stadionem Narodowym.

Reklama

Warszawscy radni pod koniec czerwca wpisali do planów inwestycyjnych miasta 365 mln zł na budowę nowego stadionu przy Łazienkowskiej. Wiesław Wilczyński, dyrektor biura sportu, zapowiadał wówczas, że przetarg na budowę obiektu zostanie ogłoszony jeszcze w tym samym miesiącu. Nie stało się tak jednak do dziś.

- Nic na ten temat nie potrafię powiedzieć, nadzór nad tą inwestycją przejął wiceprezydent Jacek Wojciechowicz - mówi Wilczyński.

Odsunięcie Wilczyńskiego rekomendowanego przez LiD wzburzyło radnych z tej formacji. Niektórzy deklarowali nawet, że nie poprą przesunięcia pieniędzy na stadion z budżetu biura sportu do biura inwestycji podlegającego Wojciechowiczowi - Niczego takiego nie ma w planach. Przetarg ogłosi podlegający dyrektorowi Wilczyńskiemu Warszawski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Ja tylko będę wspierać i kontrolować jego pracę - mówi Wojciechowicz.

Wiceprezydent tłumaczy, że przetarg się opóźnia, bo miasto wciąż czeka na ostatnie dokumenty od firmy ITI, właściciela Legii, który sfinansował projekt nowego stadionu. - Brakuje nam jeszcze m.in. kosztorysu inwestorskiego i projektów wykonawczych. Mamy je dostać dosłownie na dniach. Myślę, że przetarg zostanie ogłoszony pod koniec sierpnia lub na początku września - uważa.

Sens budowy stadionu na Legii podważa świeżo powołana na stanowisko ministra sportu Elżbieta Jakubiak. - Trzeba przemyśleć, czy Warszawie potrzebne są dwa duże stadiony - Narodowy na 70 tys. miejsc i Legii na 32,5 tys. Czy nie bardziej racjonalna byłaby budowa stadionu na Legii na 15 tys.? - mówiła w wywiadzie dla TVN 24.

- Trochę późno na takie rozważania. Dokumentacja jest prawie pełna, za chwilę będziemy szukać wykonawcy. Wolałbym, żeby pani minister zajęła się budową Stadionu Narodowego, a nie zastanawiała się, jaką widownię ma mieć obiekt na Legii - komentuje wiceprezydent Wojciechowicz. Przekonuje, że stadiony nie będą konkurować ze sobą, bo ten przy Łazienkowskiej ma być stadionem klubowym służącym Legii, a Stadion Narodowy będzie wielofunkcyjny. - Zacznijmy wreszcie coś robić. Jeżeli ogłosimy teraz przetarg, to prace mają szanse zacząć się na przełomie 2007 i 2008 r. i jest realne, że w pierwszej połowie 2010 r. stadion będzie gotowy - mówi Wojciechowicz.

2010 rok to wyznaczona przez UEFA graniczna data, do której muszą powstać stadiony, na których będą rozgrywane mecze piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 r. Minister Jakubiak przyznała niedawno, że do tego czasu Stadion Narodowy nie będzie gotowy. Mniejszy stadion Legii może być jedynym obiektem w Warszawie, na którym mogłyby się odbyć chociaż mecze grupowe mistrzostw. - Nie to nas determinuje, by budować stadion przy Łazienkowskiej, ale bierzemy ten fakt pod uwagę - mówi Jacek Wojciechowicz.

Reklama