Warta Poznań może grać w "Ogródku"

źródło: Gazeta Wyborcza Poznań

Nie było żadnych zastrzeżeń do stadionu Warty, więc może ona grać mecze ligowe na swoim boisku - mówi Krzysztof Smulski z Komisji ds. Licencji dla klubów II ligi.

Reklama

Obiekt Warty wizytował wczoraj Andrzej Bińkowski - członek władz PZPN i były prezes Stali Mielec. - Jak zobaczył z daleka nasz obiekt, to powiedział, że to boisko, nie stadion, i gdyby to wiedział wcześniej, to nawet z Mielca by się nie ruszył - mówi dyrektor Warty Zbigniew Śmiglak. Później jednak Bińkowski zmienił zdanie, zwłaszcza po spotkaniu z szefem WZPN i wiceprezesem PZPN Stefanem Antkowiakiem oraz przedstawicielami firmy ochroniarskiej i policji.

Warta dostała licencję na rozgrywanie spotkań w Poznaniu już w poniedziałek, ale tylko na Stadionie Miejskim, na którym gra Lech. Aby mogła grać na swoim boisku przy Drodze Dębińskiej, potrzebna była jeszcze zgoda delegata związku. - Pan Bińkowski przekazał mi informację, że ma pewność, iż Warta zdołała zrobić to wszystko, o co ją prosiliśmy. Owszem, zostały jeszcze niektóre prace kosmetyczne, ale to sprawdzi jeszcze delegat PZPN na pierwszym meczu ligowym - przyznaje Smulski.

Warcie udało się - głównie przy pomocy POSiR, władz miasta i Lecha Poznań - postawić nową trybunę i uzupełnić braki krzesełek na starej. Teraz stadion ma wymagane 2 tys. miejsc siedzących. Do tego powstał sektor dla kibiców gości, ogrodzonych wysokim płotem. - Kosztowało nas to 15 tys. zł. Za to ponad 60 tys. wydaliśmy na system monitoringu, który będzie prowadzony z 10 kamer - przyznaje Śmiglak. - To bardzo dobrze ze strony Warty, że dba o bezpieczeństwo. W przepisach wymagany jest monitoring z czterech kamer, ale skoro jest aż o sześć więcej, to tylko temu przyklasną - dodaje Smulski.

Delegat PZPN miał pretensje o złe ogrodzenie terenu stadionu oraz brak kołowrotków przy wejściach dla kibiców gospodarzy. - Nie możemy mieć wszystkiego od razu. Odkąd tylko awansowaliśmy do drugiej ligi, cały czas pracujemy, a tu jeszcze pogoda nam nie pomaga. Przez te deszcze nie możemy teraz malować płotów - mówi Śmiglak.

Pierwsze spotkanie przy Drodze Dębińskiej Warta rozegra w najbliższą niedzielę - jej rywalem będzie Stal Stalowa Wola.

Reklama