Motor gospodarzem... we Wrocławiu?

źródło: Gazeta.pl

Działacze beniaminka II ligi, Motoru Lublin, są zdesperowani brakiem perspektyw na przyznanie licencji PZPN na swój stadion. Co ma być na to lekiem? Piłkarze Motoru mieliby do połowy sierpnia rozgrywać mecze w roli gospodarzy... na stadionie Śląska przy Oporowskiej we Wrocławiu, 500 km od domu - donosi "Dziennik"

Reklama

Stadion miejski w Lublinie jest bardzo zaniedbany - kruszą się trybuny, a na stadionie panuje bałagan. Poza tym nie ma wymaganej liczby krzesełek - w II lidze trzeba ich mieć co najmniej 3000, a jest 1800. - Nie jest nam wstyd za lubelski stadion, bo należy on do miasta - tłumaczy wiceprezes Motoru Andrzej Skubis. Według niego prace porządkowe i instalacja krzesełek przy al. Zygmuntowskich potrwa do połowy sierpnia.

Gdzie w takim razie chce zagrać Motor? 500 kilometrów od domu, na stadionie Śląska Wrocław przy Oporowskiej! Kibice obu klubów od dawna są zaprzyjaźnieni, a działacze wrocławskiego klubu są przychylnie nastawieni do propozycji. - Trochę daleko, ale nie widzę żadnych przeciwwskazań - mówi prezes Śląska Antoni Kordos.

- W zależności od terminarza zorganizujemy dwa, trzy spotkania we Wrocławiu. W Łęcznej nas nie chcieli, więc poszliśmy po prośbie tam, gdzie mamy przyjaciół - tłumaczy wiceprezes Motoru.

Reklama