Falmer Stadium ma zielone światło. Znowu

źródło: własne / BBC

Władze po raz kolejny wydały pozwolenie, działacze i fani znów świętują, a przeciwnicy znów chcą apelować. I tak w kółko- już 10 lat.

Reklama

Sekretarz Stanu ds. Społecznych i lokalne władzy zezwolili na budowę nowego Stadionu w Falmer. Po 10 latach bez własnego stadionu można oczekiwać entuzjazmu w szeregach działaczy klubowych. Jednak studzi go znacznie dyrektor B&H Albion- Martin Perry: -To fantastyczna wiadomość. Ta decyzja to coś, na co wielu znas niezmordowanie pracowało. Ale nie wiadomo czy droga jest wolna- już mieliśmy takie przypadki w przeszłości. Nie mamy wiedzy co do posunięć naszych przeciwników- być może zechcą dalej składać zażalenia, co jeszcze przedłuży procedury.

Z uśmiechem, ale ostrożnie wypowiada się o decyzji władz najbardziej znany kibic Albionu- Norman Cook (znany jako Fatboy Slim): -Mam deja vu, bo byliśmy tu już dwa lata temu i oblwaliśmy się szampanem. Dziś też jest szampan, ale co najwyżej lampka.- mówi nauczony doświadczeniem artysta. W 2005 roku wydawało się już, że budowa stadionu w końcu ruszy, jednak formalny błąd spowodował unieważnienie decyzji.

Stadion oprotestowywały już leżące w pobliżu gminy Lewes i Parish, okoliczni mieszkańcy oraz miłośnicy dzikiej przyrody. Wszyscy uważają, że obiekt na 22 500 widzów ma powstać zbyt blisko Parku Narodowego South Downs. Gmina Lewes już oznajmiła, że decyzję poda w ciągu 10 dni. Ten czas gmina Falmer, na której terenie ma powstać stadion, wykorzysta na poszukiwanie ewentualnych podstaw odwołania. Przedstawiciel liberalnych demokratów sprzeciwiających się budowie, Norman Baker, przyznał jednak, że chyba nadszedł czas by zaakceptować ostateczną decyzję. Wieloletnie protesty liberalnych demokratów nie pozostawały bez echa- kibice zrzeszeni w stowarzyszeniu "Falmer for All" założyli rok temu partię polityczną, aby w samorządzie walczyć o swój nowy dom. Bardzo negatywnie nastawieni wydają się być wciąż działacze na rzecz ochrony środowiska, i to ich decyzji klub może obawiać się najbardziej.

Reklama