Frekwencja: 34. kolejka drugiej ligi

źródło: własne

10 czerwca, na ostatnią 34 kolejkę drugiej ligi przybyło 40 800 widzów, co stawia ten wynik w czołówce całorocznej frekwencji. Średnio na każdy stadion przypadło po ok. 4 500 osób.

Reklama

Najwięcej bo 9 000 kibiców zjawiło się w Łodzi, gdzie nowy pierwszoligowiec – Widzew, zremisował 2:2 z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

Drugi pod względem frekwencji wynik padł w Radomiu. Tu z trybun stadionu Radomiaka spotkanie śledziło 7 000 osób. Ostatecznie gospodarze rozgromili w tym meczu Szczakowiankę Jaworzno 4:0.

Po 6 500 fanów oglądała spotkania w Gdańsku i Sosnowcu. W tym pierwszym tutejsza Lechia zremisowała bezbramkowo z Zawiszą, zaś w drugim Zagłębie uległo 1:2 gościom z Białegostoku. Dzięki temu zwycięstwu Jagiellonia zapewniła sobie grę w barażach o pierwszą ligę.

Niewiele mniej bo 6 000 osób widziało spotkanie w Chorzowie, gdzie Ruch pogromił Polonię Bytom 5:1.

2 000 – tylu kibiców śledziło zwycięski mecz (1:0) Piasta Gliwice, nad ŁKS-em.

Pewna spadku Drwęca rozgrywała natomiast mecz ze Świtem. Gospodarze zwyciężyli go 2:0, a spotkanie oglądało 600 osób.

Ostatnią w tym sezonie frekwencje zamyka Heko Czermno, które przy 200 osobowej publice zwyciężyło z Górnikiem Polkowice 2:1.

Tegoroczne rozgrywki przyciągnęły na stadion średnie grupki widzów, aczkolwiek warto tutaj wspomnieć o kibicach kilku drużyn, którzy tą frekwencje mocno podciągali. Chodzi przede wszystkim o dwa kluby z Łodzi - ŁKS i Widzew - które w wielu kolejkach całkowicie zdominowały naszą frekwencje.

Brawa należą się także innym klubom w których frekwencje choć raz przekroczyła 5 000 widzów, a w niektórych przypadkach dochodziła nawet do 10 000, a mianowicie Lechię Gdańsk, Zagłebie Sosnowiec, Jagiellonie Białystok, Śląska Wrocław, a także dla innych nie wymienionych, które choć trochę przyczyniły się do wzoru drugoligowej frekwencji. A już wkrótce druga liga powraca na start, tak więc do usłyszenia niebawem!

Reklama