Wyprowadzka Gieksy do Chorzowa lub Jaworzna

źródło: gazeta.pl

Stadion katowickiej "Gieksy" rozpada się. - Jeśli nasz klub awansuje do II ligi, to drużyna będzie zmuszona rozgrywać mecze na Stadionie Śląskim lub stadionie miejskim w Jaworznie - ostrzegają działacze.

Reklama

18 czerwca 2006 roku. Szatnia piłkarzy GKS-u po wygranym meczu barażowym z BKS-em Stalą Bielsko-Biała. Prezydent miasta Piotr Uszok składa zawodnikom gratulacje z okazji awansu do III ligi.

- Niech prezydent powie, że ten stadion bierze - zachęca go dodatkowo Jan Furtok, prezes klubu.
- Ja go biorę! - odpowiada Uszok.
- Dzię-ku-je-my! - wykrzykują piłkarze, radośnie podskakując.
- Jestem z wami! - odpowiada im Uszok ubrany w żółtą koszulkę kibica GKS-u.

2 kwietnia 2007 roku. Kibice "Gieksy" rozwieszają w Katowicach dziesięć transparentów (m.in. "Uszokałeś nas"), wypominających prezydentowi, że nie zrealizował jeszcze tamtej obietnicy. Są wściekli, że zaniedbany obiekt nie został dopuszczony do rozgrywek III ligi.

Wyprowadzka?

Utrzymanie stadionu spoczywa obecnie na klubie. GKS-u nie stać na żaden poważny remont obiektu. - Zarząd klubu staje na uszach, aby drużyna mogła grać na Bukowej w III lidze. Własnym sumptem oraz dzięki pomocy sponsorów staramy się spełnić zalecenia policji i wykonać niezbędne prace remontowe. Liczymy, że policja w końcu zezwoli na rozgrywanie na nim spotkań - mówi Piotr Hyla, rzecznik "Gieksy". - Na ewentualną grę na Bukowej w II lidze nie ma jednak obecnie żadnych szans... - dodaje po chwili.

Jego słowa potwierdza Krzysztof Smulski, członek komisji licencyjnej dla klubów II ligi. - Z licencją dla GKS-u byłby kłopot. Komisja przecież nie będzie patrzeć łaskawszym okiem na klub niż policja. Na stadionie musi być np. sektor dla kibiców gości, a teraz na Bukowej takiego nie ma - zauważa Smulski.

Działacze "Gieksy" desperacko szukają rozwiązania, które - po ewentualnym awansie do II ligi - umożliwiłoby ich klubowi grę na tym szczeblu. Nie jest jednak wykluczone, że GKS zostanie po prostu zmuszony do wyprowadzki z Bukowej! - W klubie rozmawialiśmy już na ten temat. Istnieje realna groźba całkowitego zamknięcia stadionu. Jeśli tak się stanie, to nie będziemy mieli innego wyjścia, jak wyprowadzić z Bukowej siedzibę klubu. Nie chcielibyśmy jej ulokować poza Katowicami, ale drużyna rozgrywałaby swoje mecze w innym mieście - przyznaje Hyla.

Dwie opcje

W Katowicach rozważa się grę na dwóch stadionach: Śląskim w Chorzowie i miejskim w Jaworznie. - Stadion w Jaworznie spełnia wymogi licencyjne na II ligę. Stadion Śląski to inna bajka. Byłby problem z zabezpieczeniem go - uważa Smulski.

Pomimo to działaczom GKS-u bliżej do tego drugiego rozwiązania! Śląski jest przecież położony tylko kilka kilometrów od Bukowej. Na dodatek "Gieksa" rozgrywała już na nim ważne mecze. Problem tkwi jednak w kosztach gry na największym polskim stadionie. - Koszt wynajęcia Śląskiego jest niebotyczny, bo wynosi 100 tys. zł na jeden mecz - przyznaje Hyla.

Okazuje się jednak, że istnieje realny pomysł, aby znacznie ograniczyć koszty organizacji meczów na chorzowskim obiekcie. - Planujemy podzielenie stadionu na mniejsze sektory, by uzyskać zgodę na organizację imprez masowych dla mniejszej liczby osób niż 45 tys. - mówi Marek Szczerbowski, dyrektor Stadionu Śląskiego. Obiekt mógłby wówczas przyjmować 5, 10 lub 20 tys. osób, przez co zabezpieczenie meczu byłoby dużo tańsze. - Prace w tej sprawie są na razie na bardzo wstępnym etapie - zaznacza. Szczerbowski twierdzi także, że jest duża szansa na porozumienie finansowe z GKS-em. - Jeśli nawiążemy stałą współpracę, to na pewno się dogadamy - twierdzi. Szczerbowski, poza GKS-em, chętnie na zarządzanym przez siebie obiekcie widziałby także mecze Ruchu Chorzów.

Przeszkodą w grze GKS-u w Chorzowie byłaby jednak zaplanowana na lato budowa nowej podgrzewanej płyty na stadionie. Dlatego równie realna jest propozycja występów w Jaworznie. - Mamy tam potężny fanklub i na pewno czulibyśmy się jak w domu - mówi Hyla.

Radni chcą wiedzieć

Szczerbowski i Hyla, którzy są opozycyjnymi radnymi w Katowicach (pierwszy z SLD, drugi z PO), chcą ponownie zainteresować sprawą stadionu radę miasta. Wczoraj skierowali do Jerzego Forajtera, przewodniczącego RM, pismo, w którym domagają się pilnego zwołania zebrania komisji kultury, rekreacji i sportu. Chcą na nim zapoznać się z działaniami miasta ws. stadionu. - Chcemy wreszcie posiąść pełną wiedzę na temat tego, co się dzieje z Bukową. Skończył się już czas na lakoniczne odpowiedzi - mówi Szczerbowski.

Przypomnijmy, że na czwartek zaplanowany jest ciąg dalszy akcji protestacyjnej kibiców "Gieksy".

Jak "sprawę Bukowej" komentują urzędnicy? Waldemar Bojarun, rzecznik UM, nie kryje rozżalenia ostatnimi wydarzeniami. - Akcja kibiców na pewno nie przyspieszy decyzji ws. stadionu, a może ją jedynie spowolnić. Czy negocjacjom służą takie akcje medialne? A przecież miasto cały czas dąży do przejęcia stadionu, ale jest to niezmiernie skomplikowane. W budżecie mamy jednak zagwarantowane 5,5 mln zł na przejęcie od parku gruntów pod stadionem - przypomina. Jednocześnie Bojarun zgłasza też zastrzeżenia co do postawy zarządu GKS-u wobec działań kibiców. - Dziwi mnie, że zarząd klubu nie przekazuje kibicom wiedzy na temat sprawy przejęcia stadionu. Przecież członek zarządu GKS-u Piotr Hyla jest radnym i taką wiedzę ma - mówi.

Hyla: - Kiedy ostatnio zapytałem prezydenta Uszoka na sesji rady miasta o sprawę stadionu, to usłyszałem tylko, że rozmowy trwają. Dalsza część wypowiedzi prezydenta to były jedynie żal i pretensje, że w ogóle o to pytam...

Maciej Blaut, Gazeta Wyborcza, 03.04.2007.

Reklama