Prezes Tesco apeluje do kibiców Evertonu

źródło: własne / icliverpool.co.uk

Sir Terry Leahy prosi fanów "Niebieskich" o zaufanie w kwestii przenosin klubu poza Liverpool. Jednocześnie zaznacza, że to również od opinii sympatyków będzie zależał los inwestycji w Kirkby.

Reklama

Przede wszystkim potentat wśród hipermarketów odniósł się do obaw wielu fanów "Toffees", zaznaczając, że Kirkby znajduje się w obszarze miejskim Liverpoolu. Odniósł się też do historii klubu: -Kiedy Everton wprowadził się na obecny stadion, ten też nie był jeszcze częścią miasta.- zaznaczył Leahy. Sam, jako kibic Evertonu zaznaczył, że rozumie więź łączącą sympatyka z klubem, ale "Niebiescy" po prostu nie mają laternatywy. -Pewnego dnia Goodison Park zwyczajnie runie i na ten dzień trzeba być przygotowanym. Wiem, że ciężko jest przyjąć taką decyzję, znając tylko ciemną stronę, czyli opuszczenie swojego stadionu. Ale jestem pewien, że kiedy będziemy mogli zaprezentwać wszystkim plany, kibice będą bardzo podekscytowani nową perspektywą.

Obecny stadion nie może być zncząco przebudowany ze względu na ograniczenia przestrzenne, co także zauważył Leahy: -Zajęłoby lata zanim kawałek po kawałku zmodernizowalibyśmy Goodison, a i tak nie miałby otaczającej infrastruktury. I myślę, że kibice Evertonu nie czuliby się najlepiej, przechodząc obok nowego obiektu Liverpoolu ze świadomością, że ich drużyna nowego stadionu nie będzie miała [władze miasta nie znalazły możłiwego miejsca pod nową arenę dla Evertonu, co zaowocowało planami przeprowadzki - przyp. red.].

Pojawiły się już pierwsze prasowe spekulacje odnośnie wyglądu planowanego stadionu w Kirkby. Miałby on przypominać obiekt FC Köln- RheinEnergie Stadion. Tego jednak prezes Tesco nie skomentował

Zobacz także

Reklama