Modernizacja Śląskiego z kasy samorządu

źródło: gazeta.pl / PAP

Samorząd woj. śląskiego chce zmodernizować stadion za własne środki. Jednak decyzja o wielkości środków na modernizację i o harmonogramie inwestycji zależy od tego, czy Polska będzie gospodarzem Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Euro 2012.

Reklama

Wart blisko 200 mln zł projekt zadaszenia widowni oraz stworzenia niezbędnej infrastruktury technicznej dla największego polskiego stadionu, zarząd województwa zgłosił do realizacji z dodatkowych środków, jakie dostały cztery województwa (każde po 142,5 mln euro), które straciły na przyjętym przez rząd sposobie podziału pieniędzy unijnych między regiony. Dofinansowanie miało wynieść 85 proc. wartości projektu. We wtorek okazało się, że projekt przepadł.

- Ta decyzja nie przekreśla dalszej modernizacji stadionu. Ale z ostatecznymi decyzjami wstrzymujemy się do 18 kwietnia, kiedy zapadnie decyzja o wyborze gospodarza Euro 2012. Jeżeli mistrzostwa odbędą się w Polsce i na Ukrainie, przyjmiemy harmonogram szybkiej realizacji inwestycji, jeżeli nie, trzeba będzie bardziej rozłożyć ją w czasie - wyjaśnił podczas środowej konferencji prasowej Janusz Moszyński, marszałek woj. śląskiego.

Projekt nie będzie realizowany z unijnych pieniędzy, bo resort rozwoju regionalnego poinformował samorządowców, że dofinansowania modernizacji stadionu z całą pewnością nie zaakceptuje Komisja Europejska. Unijne środki nie powinny bowiem finansować obiektów wykorzystywanych komercyjnie. Jak mówił wojewoda śląski Tomasz Pietrzykowski, także resort sportu musiał wycofać się z projektu budowy za unijne pieniądze czterech stadionów w Polsce. Niemcy, którzy dołożyli środki UE do stadionu w Cottbus, muszą oddać pieniądze.

Wcześniej również planowano sfinansować zadaszenie z unijnych środków. Przeznaczono na ten cel 33,75 mln zł z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Ponieważ jednak dwa postępowania przetargowe nie doprowadziły do wyłonienia wykonawcy, powstało zagrożenie, że pieniądze nie będą wydane w obowiązującym terminie połowy 2008 r. W tej sytuacji pieniądze przeznaczono na co innego.

Skreślenie zadaszenia widowni z listy projektów finansowanych z dodatkowych środków dla regionu oraz wykluczenie finansowania tej inwestycji z jakichkolwiek unijnych pieniędzy oznacza, że aby dokończyć modernizację samorząd województwa musi wydać własne pieniądze.

Marszałek Moszyński nie ma wątpliwości, że inwestycję, która do końca ubiegłego roku pochłonęła 208,9 mln zł, trzeba dokończyć. Potrzeba na to jeszcze prawie drugie tyle pieniędzy. Marszałek chciałby, aby w jednym przetargu wybrać wykonawcę całości robót i doprowadzić do ich ukończenia w 3-4 lata. Przyznał, że nawet po modernizacji stadion nie będzie należał do najnowocześniejszych. Żeby tak było, zamiast rozpoczynać modernizację należało raczej wybudować w jego miejscu nowy.

W tegorocznym budżecie woj. śląskiego na modernizację Stadionu Śląskiego przewidziano 12 mln zł, a na prace związane z budową zadaszenia widowni oraz przebudową wieży dyspozytorskiej i jej otoczenia 90 mln zł. To jednak wciąż za mało. Minimalne koszty zadaszenia szacowane są na ok. 130 mln zł, a sama modernizacja płyty boiska ma kosztować ok. 34 mln zł.

Do tego dochodzą koszty związane z dostosowaniem infrastruktury stadionu do wymogów UEFA. Chodzi m.in. o względy bezpieczeństwa, drogi dojazdowe do stadionu, parkingi, toalety itp. Sprecyzowano to w tzw. umowie stadionowej pomiędzy woj. śląskim a Polskim Związkiem Piłki Nożnej i Federacją Piłkarską Ukrainy. Wartość koniecznych do poniesienia nakładów szacuje się na ponad 49 mln zł.

Reklama