Surkis: Szanse na ME rosną

źródło: gazeta.pl / Reuters, ACM

Szef ukraińskiej federacji piłkarskiej, Hryhorij Surkis, stwierdził, że szanse Polski i Ukrainy na organizację ME 2012 znacznie wzrosły w związku ze skandalem korupcyjnym we Włoszech i zamieszkami na Węgrzech

Reklama

Hryhorij Surkis, prezes ukraińskiej federacji piłkarskiej powiedział po inspekcji UEFA, iż okoliczności niezwykle sprzyjają Polsce i Ukrainie. - Ogólnie nasze szanse są raczej duże. Skandal korupcyjny we Włoszech na pewno nie przysłużył się Włochom i ich szanse zmalały - stwierdził.

- Jeśli zaś chodzi o Węgry, to ostatnie wydarzenia polityczne również pracują na naszą korzyść. Jeżeli węgierski premier przyznaje się, że kłamie, jak UEFA mogłaby mu zaufać? - pytał Surkis.

W Budapeszcie rozgorzały demonstracje, których uczestnicy chcą wymóc na premierze Ferencsu Gyurcsany'im podanie się do dymisji po jego przyznaniu się do kłamstwa podczas kwietniowych wyborów do parlamentu.

Jeden z inspektorów UEFA stwierdził w rozmowie z kijowskim dziennikiem, iż oferta Polski i Ukrainy ma "wiele pozytywnych elementów".

W wyścigu o organizację ME 2012 startują także Włochy oraz Węgry wspólnie z Chorwacją. Polski futbol również przeżywa skandal korupcyjny w związku z "listą Fryzjera". UEFA ogłosi organizatora turnieju 8 grudnia.

Surkis powiedział dziennikarzom, iż Ukraina koordynuje z Polską plany budowlane i transportowe. W Doniecku i Dniepropietrowsku budowane są nowe stadiony, na których miałyby rozgrywać się mistrzostwa.

Spór o kijowski Stadion Olimpijski, związany z powstającym nieopodal centrum handlowo-rozrywkowym ma być rozwiązany wybudowaniem nowego stadionu w razie zwycięstwa Polski i Ukrainy w biegu o ME. - Zastępca burmistrza powiedział, że w razie naszej wygranej miasto jest gotowe postawić nowy stadion obok toru wyścigów konnych - powiedział Surkis. - W każdym razie, jeżeli ta historyczna szansa zostanie nam dana, Kijów nie zostanie bez stadionu - konkludował szef ukraińskiej federacji.

FIFA zastrzegła, iż mogłaby wycofać zgodę na rozgrywanie meczów na Stadionie Olimpijskim, jeżeli okaże się, że budowane obok centrum zagraża normom bezpieczeństwa.

Reklama