Niemcy: Nowy dom dla piłkarzy VfB Oldenburg o krok od realizacji

źródło: Stadiony.net; autor: Jakub Ducki

Niemcy: Nowy dom dla piłkarzy VfB Oldenburg o krok od realizacji Po ponad trzech dekadach oczekiwań sympatycy VfB Oldenburg mają realne powody do optymizmu. Władze miasta oficjalnie zaprezentowały zwycięską koncepcję architektoniczną nowego obiektu, który ma powstać w historycznej dla klubu dzielnicy Donnerschwee.

Reklama

Historyczna lokalizacja z nowoczesnym sznytem

Fani VfB od ponad trzydziestu lat marzyli o obiekcie z prawdziwego zdarzenia. Dwa lata po tym, jak w kwietniu 2024 roku rada miasta podjęła kluczową, kierunkową uchwałę, inwestycja wreszcie nabiera realnych kształtów. Jednak w sferze rozrywki nie można czekać. Zabawa tu i teraz jest możliwa dzięki https://slotsjudge-pl.com/, dającemu nowym graczom hojne bonusy na start.

Co niezwykle istotne dla tożsamości klubu, nowa arena ma zostać wybudowana dokładnie tam, gdzie niegdyś stał stary stadion, znany ze swojej żywiołowej atmosfery jako Piekło Północy. Nowa działka inwestycyjna charakteryzuje się świetnym skomunikowaniem przestrzennym, znajdując się zaledwie kilkaset metrów od głównego dworca kolejowego w Oldenburgu.

Architektura i rozkład przestrzenny

Zwycięski projekt zakłada stworzenie nowoczesnej, ośmiokątnej bryły z całkowicie zamkniętym zadaszeniem. Konstrukcja dachu zostanie wykorzystana pod kątem zrównoważonego rozwoju poprzez montaż paneli fotowoltaicznych. Przestrzeń wewnątrz stadionu została starannie zaplanowana, aby spełnić nowoczesne standardy meczowe.

Całkowita pojemność obiektu wyniesie 10 604 widzów, z czego trybuny zaoferują 5489 miejsc siedzących oraz 4312 miejsc stojących. W strefie biznesowej zaplanowano przestrzeń dla 512 gości, natomiast ekskluzywne loże przyjmą kolejne 192 osoby. Ponadto w ramach nowoczesnej infrastruktury przewidziano 99 miejsc specjalnie przystosowanych dla kibiców poruszających się na wózkach inwalidzkich.

Koncepcja architektoniczna jest przy tym skalowalna. W razie przyszłego zapotrzebowania, stadion może zostać rozbudowany do pojemności 15 000 miejsc. Zgodnie z obowiązującymi przepisami urbanistycznymi, taki krok wymagałby jednak równoległego wzniesienia wielopoziomowego parkingu dla kibiców.

Projekt stadionu VfB Oldenburg© vfb-oldenburg.de

Koszty inwestycji i kulisy przetargu

Szacowany koszt budowy kompleksu wynosi 57,3 miliona €. Kwota ta nieznacznie przekracza pierwotne założenia, które opiewały na 50,4 miliona € powiększone o dziesięcioprocentową rezerwę finansową (łącznie 55,44 mln €). To przekroczenie budżetu spotkało się z koniecznością obrony ze strony obecnego burmistrza, Jürgena Krogmanna. Polityk argumentował, że na rynku wykorzystano wszystkie możliwości i stanowczo podkreślił, iż miasto nigdy więcej nie dostanie stadionu za niższą cenę.

Ze względu na ścisłe procedury związane z zamówieniami publicznymi, oficjalna nazwa generalnego wykonawcy pozostaje jeszcze niejawna. Z nieoficjalnych przecieków wynika jednak, że faworytem do zwycięstwa jest znana grupa przedsiębiorstw Hellmich z Duisburga. W początkowej fazie postępowania zainteresowanie projektem wyraziło osiem podmiotów, lecz ostatecznie na biurkach urzędników wylądowały tylko dwie konkretne oferty.

Presja sportowa i uwarunkowania polityczne

Brak odpowiedniej infrastruktury jest obecnie główną blokadą dla rozwoju VfB Oldenburg. Obecnie eksploatowany Marschweg Stadion znajduje się w gęstej zabudowie mieszkalnej, co całkowicie dyskwalifikuje go z wymogów licencyjnych dla trzeciej ligi. Ewentualny awans sportowy drużyny natychmiast obnażyłby braki infrastrukturalne. Wtedy cała ta sytuacja zacznie się od nowa – ostrzega Krogmann, dodając jednocześnie z optymizmem: Myślę, że nadszedł odpowiedni moment. Przygotowania idą świetnie.

Sprawa budowy ma też swój silny podtekst polityczny. Przeciwko finansowaniu inwestycji z pieniędzy podatników stanowczo protestują lokalni Zieloni oraz oddolna inicjatywa obywatelska, choć ich próby szerokiej mobilizacji ostatecznie zakończyły się fiaskiem. Dla Krogmanna, który po dwunastu latach sprawowania urzędu nie wystartuje we wrześniowych wyborach, jest to moment decydujący. Przedstawiając projekt, przyznał szczerze: nie wiem, kto w najbliższych latach miałby odwagę ponownie zająć się tą sprawą na arenie politycznej. Mimo opozycji, pogrzebanie ambitnych planów przez radę miasta z powodu niespełna dwumilionowego odchylenia od budżetu wydaje się scenariuszem bardzo mało prawdopodobnym.

Reklama