Hiszpania: Test dla stadionu FC Barcelony. Po chaosie z Alavés czas na Atlético
źródło: Stadiony.net; autor: Paulina Skóra
FC Barcelona już we wtorek ponownie wybiegnie na murawę w ramach ligowych rozgrywek, podejmując Atlético Madryt. Będzie to dopiero trzecie spotkanie rozegrane na odnowionym Spotify Camp Nou i zarazem kolejny test dla infrastruktury stadionu, która — po częściowym otwarciu — wciąż wymaga dopracowania pod względem technicznym i organizacyjnym.
Reklama
7 500 poszkodowanych i przeprosiny klubu
Podczas sobotniego meczu z Alavés największym problemem okazała się awaria systemu biletowego. Błąd związany z generowaniem kodów QR sprawił, że około 7 500 socios nie otrzymało na czas swoich wejściówek i utknęło w ogromnych kolejkach. Wiceprezydentka klubu, Maria Elena Fort, przeprosiła za incydent, tłumacząc go spowolnieniem pobierania biletów
, które sparaliżowało aplikację. OAB — Oficina d'Atenció al Barcelonista — próbowała ratować sytuację, dostarczając alternatywne formy wejściówek: pliki PDF, kody lokalizacyjne lub identyfikację wizualną.
W poniedziałek przeprowadzono kolejne narady techniczne. Klub pracuje nad aktualizacją systemu, by uniknąć powtórzenia organizacyjnej katastrofy. Zapowiedziano również oficjalny komunikat dla socios, w którym mają zostać opisane procedury dotyczące meczu z Atlético i wprowadzone usprawnienia. Po sobotnim chaosie głos zabrał także prezydent Joan Laporta — tłumy czekające ponad dwie godziny przed bramami i skandujące przeciw zarządowi stały się tematem numer jeden w hiszpańskich mediach.
Po meczach z Athletic Club i Alavés starcie z Atlético ma mieć aromat Ligi Mistrzów
. To wyjątkowo istotny test również w kontekście spotkania z Eintrachtem Frankfurt 9 stycznia, na które klub szykuje specjalną oprawę i spodziewa się dużej frekwencji.
© Alecaom
Opozycja ostro atakuje: „Skandal, niekompetencja, manipulacja”
Opozycja wobec obecnego zarządu nie zamierza przemilczeć afery. Platforma Nosaltres
, kierowana przez Víctora Fonta, opublikowała ostre oświadczenie, w którym zarzuca władzom klubu skandaliczne
, niekompetentne
i oparte na ciągłej improwizacji
zarządzanie. Według opozycji wydarzenia z soboty nie były incydentem, lecz kolejnym przykładem systemowych problemów FC Barcelony.
Przedstawiciele Nosaltres
twierdzą, że klub manipulował
liczbą poszkodowanych, podając kolejno 1 000, 2 000, a ostatecznie 7 500 osób — liczbę, która ich zdaniem także może być niewiarygodna. Zarzucają również, że wpuszczano tłumy bez odpowiedniej kontroli, co doprowadziło do chaosu wewnątrz trybun, gdzie część kibiców zajmowała miejsca w przejściach, nie wiedząc, które krzesełko faktycznie im przysługuje. Opozycja twierdzi ponadto, że klub celowo zmienia lokalizację abonentów z meczu na mecz, by udostępniać bardziej atrakcyjne sektory turystom kupującym bilety w wyższych cenach.
W swoim komunikacie Font przedstawia listę żądań: wprowadzenie stałych miejsc dla abonentów od meczu z Osasuną 13 grudnia, zwiększenie puli biletów dla socios z 50% do 80% obecnej pojemności stadionu oraz ujawnienie pełnej procedury przyznania kontraktu firmie odpowiedzialnej za system biletowy. Opozycja domaga się również informacji na temat rekompensat dla kibiców dotkniętych ostatnim kryzysem.
Chaos, który trudno usprawiedliwić
Wtorkowy mecz pokaże, czy Barcelona wyciągnęła wnioski z organizacyjnego blamażu i czy starcie z Atlético nie przyniesie kolejnej odsłony problemów z systemem biletowym na przejściowym Camp Nou.
To jednak nie jedyne wyzwanie. Będzie to pierwsze spotkanie rozgrywane w dzień roboczy, a infrastruktura komunikacyjna wokół stadionu nadal funkcjonuje w trybie prowizorycznym. Klub apeluje więc do kibiców o korzystanie z komunikacji publicznej i unikanie dojazdu samochodem — ze względu na utrudnienia wynikające z trwających prac budowlanych.
Reklama
Stadiony
©