Częstochowa: Kuriozalne opóźnienie wypycha Raków do Bielska

źródło: własne [MK]; autor: michał

Częstochowa: Kuriozalne opóźnienie wypycha Raków do Bielska Miał być gotowy w marcu, a w lipcu wciąż jest rozkopany – nowy stadion w Częstochowie ma fatalną prasę, a ciągłe poślizgi tylko pogarszają sytuację. Mecz kwalifikacyjny Ligi Konferencji przeniesiono o 130 kilometrów.

Reklama

29 lipca Raków rozpocznie na polskiej ziemi zmagania w europejskich pucharach. Będzie to rewanż ze zwycięzcą z pary Sūduva/Valmiera. Niestety, dziś klub potwierdził nieoficjalne doniesienia „Dziennika Zachodniego”, że nie uda się zagrać na własnym stadionie.

Jako obiekt rezerwowy Raków wybrał Stadion Miejski w Bielsku-Białej. Klub motywuje to chęcią wpuszczenia możliwie największej liczby widzów, choć wyjazd o 130 km na południe nie brzmi jak pomysł szczególnie sprzyjający wysokiej widowni. Nawet jeśli – jak planują częstochowianie – podstawione zostaną autobusy i/lub pociągi.

Stadion Rakowa Częstochowa - fotogaleria z budowy© zDrona

Głównym powodem takiej decyzji jest chęć zapewnienia możliwości uczestnictwa w debiucie Rakowa w europejskich pucharach największej możliwej liczbie kibiców, co przy obecnych obostrzeniach sanitarnych oraz wymogach UEFA nie byłoby możliwe w przypadku rozegrania meczu na stadionie w Częstochowie – napisał Raków w oficjalnym komunikacie. W dobie wiszących nad nami wciąż obostrzeń decyzja ma uzasadnienie, ale to tylko część prawdy.

Jednocześnie bowiem klub przyznaje, że osobną przyczyną są rosnące opóźnienia w budowie nowego obiektu. Raków podkreśla, że zwiększono zakres trwającej przebudowy, przez co prace trwają dłużej, a ich wykonanie jest kluczowe przed nowym sezonem.

Nie mamy podstaw, by kwestionować takie uzasadnienie. Mamy jednak przypomnienie, że nawet we włoskim Cagliari budowa pełnowartościowego stadionu tymczasowego o pojemności 16 000 widzów oraz o najwyższym standardzie UEFA (!) trwała mniej niż 130 dni, a więc 4 miesiące. To tyle, o ile w Częstochowie już opóźniły się prace nad dużo mniej wymagającym zadaniem. Nie zamierzamy nawet porównywać sytuacji do najszybszych inwestycji tego typu, które zostawiają Cagliari w tyle.

Stadion Rakowa Częstochowa - fotogaleria z budowy© zDrona

Trzeba przyznać, że wizerunkowo powrót do Częstochowy wygląda wyjątkowo źle dla samorządu. Miasto najpierw wyjątkowo późno przystąpiło do prac, potem krytykowano ich doraźny charakter. Później, na deser, okazało się, że projekt okrojony między innymi dla jak najszybszej realizacji jest realizowany bardzo wolno.

Przypomnijmy, że niedługo minie rok od startu prac, a tymczasowa konstrukcja wciąż nie została oddana. Całość miała być gotowa do 21 marca, a tymczasem jeszcze pod koniec maja gotowe było tylko boisko. Jak wskazują najnowsze zdjęcia załączone do tekstu (wszystkie z 4 lipca, autorstwa zDrona), prace wciąż są „w polu” i nijak nie przypominają stanu z wizualizacji. Brakuje całości ciągów komunikacyjnych, wygrodzeń, zaplecza kontenerowego i wielu innych elementów.

Owszem, trzy składane trybuny już stoją, ale strefa pod przyszły sektor gości nawet nie doczekała się wyrównania terenu. Opisując sprawę „Dziennik Zachodni” pisał, że wymogi UEFA są wyższe niż te krajowe, ale to nieprawda. Na tym etapie (dwie wstępne rundy kwalifikacyjne) wystarczy stadion II Kategorii, czyli z 1500 miejsc (krajowe wymogi dają próg 4500 – przyp. red.), z bardzo okrojoną infrastrukturą. Niestety, Częstochowa dziś nawet tych wstydliwie niskich oczekiwań nie spełnia.

Autor: Michał Karaś

Stadion Rakowa Częstochowa - fotogaleria z budowy© zDrona

Reklama