Włosi w Ćwierćfinale Euro 2020

źródło: Stadiony.net

Włosi w Ćwierćfinale Euro 2020 Włosi wszystkie trzy mecze fazy grupowej, a na dokładkę pokonali Austrię w znakomitym meczu 1/8 finału. Zobaczmy, dlaczego poszło im tak dobrze w tym spotkaniu i dowiedzmy się, czy zwycięstwo w Rzymie było dla drużyny Roberto Manciniego zasłużone.

Reklama

Jeśli Włosi są twoim faworytem w tym turnieju, obstaw piłkarskie zakłady na Euro 2020 i spróbuj wytypować zwycięzcę. Zabaw się w sportowego eksperta i sprawdź sam, czy znasz się na futbolu z Betsson.

Świetny start drużyny włoskiej

W meczach rozegranych do tej pory, Włosi nie grali wcale defensywnego futbolu w stylu niesławnego catenaccio, czyli „rygla”, formacji która ma zmęczyć przeciwnika przez taktyczne faule i grę na czas. Do tej pory zdobyli ponad dwie bramki na mecz, pokazując świetne przygotowanie do turnieju i taktyczną dyscyplinę.

Początek jednak wcale nie był łatwy. Na pierwszym meczu z Turcją na Stadio Olimpico zebrało się ponad 15 tysięcy kibiców, którzy mogli podziwiać ofensywną grę włoskiej drużyny. Pierwsza połowa była niezwykle zacięta i nie padł w niej żaden gol. Worek z bramkami otworzył się więc po gwizdku oznajmiającym drugą połowę. Pierwsza bramka padła bardzo nieszczęśliwie dla Turków, po samobójczym golu, a kolejne strzelili Ciro Immobile w 66. minucie oraz Lorenzo Insigne w 79. minucie. Zdecydowanie trzeba jednak powiedzieć, że tak dobry wynik był rezultatem gry całej drużyny, a nie tylko napastników.

Stadion podczas meczu

Lider grupy A

Dwa kolejne spotkania to także prawdziwie koncertowa gra Włochów. Wygrywając ze Szwajcarią 3:0, jako pierwsi zagwarantowali sobie wstęp do finałowej szesnastki. Bramki zdobyli tu dwukrotnie Locatelli, a następnie tuż przed końcowym gwizdkiem Immobile. Szwajcarzy zdecydowanie się nie popisali, natomiast Walia była już trudniejszym orzechem do zgryzienia. Walijczycy grali w swoim stylu, czyli ostro, żeby nie powiedzieć – brutalnie, czego rezultatem była czerwona kartka dla Ethana Ampadu. Do bramki trafił Matteo Pessina w 39 minucie i to bez wątpienia on był graczem meczu. Z maksymalną liczbą punktów do zdobycia, Włosi musieli zmierzyć się teraz z Austrią.

Jedna ósma finału i co dalej?

Austriacy od początku nie odpuszczali, a ich grą pokazali, że nie bez powodu wyszli ze swoje grupy. W meczu na Wembley w Londynie. Niezwykle wyrównane spotkanie i żelazna obrona Austriaków skutkowało wynikiem bez bramek do 90. minuty, choć obie strony miały szanse na zdobycie goli. Do rozstrzygnięcia spotkania niezbędna była więc dogrywka, która okazała się prawdziwym thrillerem. Padły w niej aż trzy gole, Frederico Chiesy i Matteo Pessiny dla Włochów oraz Saszy Kaljdzicia dla Austriaków. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1. Trenerzy obu stron byli zadowoleni z gry swoich piłkarzy, choć oczywiście to Włosi przechodzą dalej. Warto dodać, że wygrana z Austrią oznaczała dla Włoch pobicie ich poprzedniego rekordu 30 meczów pod rząd bez porażki, ustanowionego w 82 lata temu.

Choć Włosi rozgrywają jak na razie Europy w pięknym stylu, wcale nie musi to oznaczać, że są murowanym faworytem. Czekają ich teraz kolejne mecze turnieju Euro. Niewątpliwie zespół Włoch jest teraz wysoko oceniany przez bukmacherów jako jeden z możliwych kandydatów do tytułu europejskich czempionów. Zakład bez ryzyka Betsson pozwoli ci obstawiać online wygodnie i bez stresu, kibicując przy okazji ulubionej drużynie.

Reklama