Wiedeń: „Ernst-Happel-Stadion musi zostać!”

źródło: DerStandard.at

Wiedeń: „Ernst-Happel-Stadion musi zostać!” Podczas gdy władze coraz głośniej mówią o jego zburzeniu, historycy apelują, by przemyśleć to dobrze. Przecież ten stadion jest tak nowoczesny, że... był zbyt nowoczesny dla Hitlera. To może nie być najlepszy argument.

Reklama

Na łamach austriackiego Der Standard dwaj historycy Bernhard Hachleitner oraz Georg Spitaler bardzo ostro sprzeciwiają się budowie zupełnie nowego stadionu narodowego dla Austrii. Jak wynika z ich naukowych kompetencji, zwracają uwagę przede wszystkim na walory historyczne i krajobrazowe obecnej areny na Praterze, która w lipcu skończy 87 lat.

Całkiem słusznie przypominają, że Ernst-Happel-Stadion w chwili otwarcia był obiektem zachwytów na całym świecie. Hitler miał ponoć zapewnić, że nigdy na niego nie wejdzie, bo to „szklana skrzynia nowoczesności”, zbyt wybiegająca w przyszłość, w jego opinii. Mimo to stadion był jedną z inspiracji olimpijskiego w Berlinie.

Ernst-Happel-StadionFot: Peter Gugerell

To na tym obiekcie odbywały się największe mecze w historii Austrii, gromadząc w szczycie nawet ponad 90 tys. osób. Tutaj Górnik Zabrze grał też w finale Pucharu Zdobywców Pucharów w 1970, Wisła Kraków walczyła z Mattersburgiem, a Polacy zremisowali na Euro 2008 z Austrią, więc i Polska ma swój kawałek historii.

To wszystko jednak schodzi na dalszy plan, gdy przyjeżdża prezes UEFA i mówi, że konieczny jest nowy stadion. Tak właśnie było w marcu, gdy Aleksander Čeferin pojawił się w Austrii. Podobają mu się nowe stadiony Austrii i Rapidu, ale ten narodowy to wciąż niemała bolączka. Nie było też tak, że UEFA narzuca coś Austriakom – pomysł budowy od zera wyszedł od austriackiego związku piłkarskiego, a UEFA jedynie go wspiera.

Za budową nowego obiektu opowiadają się też władze. Studium wykonalności z 2017 wykazało, że najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie zburzenie starej konstrukcji i budowa od podstaw. Poprzedni minister sportu Hans Peter Doskozil opowiedział się za takim kierunkiem. Jego następca również uważa, że dni Ernst-Happel-Stadion są policzone.

Tyle że plany budowy następcy sięgają 2013 roku, miał to być stadion Euro 2020, a do dziś nie ma nawet koncepcji, jak miałby wyglądać i jakie funkcje mieścić. Szacowany luźno koszt 400 mln € dla stadionu w granicach 50 tys. miejsc to wciąż suma, która nie została zabezpieczona ze środków publicznych lub prywatnych. Nie dziwi więc, że historycy uznali za stosowne przypomnieć o wartości stadionu.

Reklama